Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzi kontrolę w zespole elektrowni Energa w Ostrołęce, gdzie wczoraj wyciekło kilka ton oleju. Trująca substancja dostało się do rzeki Narew. Według danych WIOŚ rzeka została zanieczyszczona nawet na długości 35 kilometrów.

W niedziele strażacy planują zakończyć akcję w Ostrołęce. Od świtu sprawdzają jak działają zapory i rękawy sorpcyjne, które zatrzymują olej. Odsysają też substancję za pomocą specjalnych pomp. Olej, który unosi się na powierzchni Narwi powinno się udać usunąć do wieczora.

Na chwilę obecną mamy ustawione trzy zapory, które zostały rozstawione w dniu wczorajszym w miejscowości Sieluń - dwie i jedna w miejscowości Różan, które zabrały praktycznie cały ten film olejowy z rzeki i teraz jest ustawiona czwarta zapora w miejscowości Łachy, gmina Rzewnie, która ma zebrać już takie resztki, które się jeszcze unoszą na rzece tego filmu olejowego. Taka zapora doczyszczająca - oficer prasowy z Komendy Powiatowej w Makowie Mazowieckim mł. kpt. Bartosz Kołodziejski.

Jak podkreślił, w "miejscach, gdzie zapora została wcześniej rozstawiona, rzeka jest już czysta, nie ma żadnych śladów substancji, wszystko zostało wchłonięte w zapory".

Wczoraj w akcji wzięło udział ponad 30 strażaków na sześciu łodziach.

Według danych WIOŚ rzeka została zanieczyszczona nawet na długości 35 kilometrów.

Planowana kontrola ma dotyczyć m.in. stanu technicznego sprzętu, który zabezpiecza elektrownię przed wyciekami tego typu.