Naukowcy przeoczyli ćwierć wieku temu dowody, świadczące o istnieniu życia na Marsie - twierdzi profesor Joseph Miller z Uniwersytetu Południowej Kalifornii. Według niego dane zebrane na powierzchni Czerwonej Planety przez sondy Viking nie zostały właściwie zinterpretowane.

REKLAMA

Miller powołuje się na badania gruntu marsjańskiego, które pokazały okresowe zmiany ilości wydzielanych gazów. Próbki nawadniano i nawożono by podtrzymać ewentualne formy życia. 25 lat temu wyniki badań próbek interpretowano jako efekt reakcji chemicznych – według Millera mogą one jednak świadczyć o dobowych wahaniach przemiany materii organizmów zawartych w próbkach – jednak jego rewelacje nie spotkały się z szerszym uznaniem. Jego przeciwnicy wskazują że, za zmiany mogą być odpowiedzialne skoki temperatury, czy ciśnienia atmosfery Marsa, które także wiązały się z rytmem dobowym. Miller nie daje za wygraną i twierdzi, że powierzchni Marsa trzeba jeszcze raz dobrze przyjrzeć. Jednak na bezpośrednie obserwacje trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat. Najnowsza sonda zmierzająca w stronę Czerwonej Planety, Mars Odyssey, będzie od jesieni obserwować ją z orbity.

19:25