Kardiolodzy z Johns Hopkins University i Henry Ford Health System piszą na stronie internetowej "Mayo Clinic Proceedings", że nawet jeśli już dojdzie do zawału serca, osoby w lepszej formie fizycznej mają znacznie większą szansę go przeżyć. "Wiemy, że osoby sprawniejsze fizycznie zwykle żyją dłużej, teraz po raz pierwszy mamy potwierdzenie, że ogólnie dobry stan wytrenowania organizmu, zwiększa szanse przeżycia pierwszego zawału serca" - mówi współautor pracy Michael Blaha z Johns Hopkins University School of Medecine.

REKLAMA

Nasze dane sugerują, że lekarze zajmujący się pacjentami z ryzykiem kardiologicznym powinni mówić im wprost także o tym, że zwiększenie aktywności fizycznej, wprowadzenie programu ćwiczeń, zwiększy ich szanse przeżycia ewentualnego zawału - dodaje dr Clinton Brawner z Henry Ford Health System.

Takie wnioski, to owoc analizy przypadków ponad 2 tysięcy osób, kobiet i mężczyzn, którzy przed pierwszym zawałem serca przeszli próby wysiłkowe. Uzyskane przez te osoby wyniki badań równoważnika metabolicznego MET w spoczynku i w czasie intensywnej aktywności fizycznej, uznano za przybliżony wskaźnik poziomu wytrenowania organizmu. Im wyższy MET (w skali od 1 do 12), tym wyższy poziom sprawności fizycznej.

Okazało się, że u 634 osób, które miały MET na poziomie 10 lub wyższym, śmiertelność po pierwszym zawale serca byłą o 40 procent niższa, w porównaniu do tych, których MET było niższe. Z kolei spośród 754 pacjentów z MET wynoszącym 6 lub mniej, w ciągu roku po zawale zmarła aż jedna trzecia. Reasumując, ze wzrostem MET o jednostkę, ryzyko śmierci po pierwszym zawale spadało o około 8 procent.

Wyniki tych badań pokazują, że choć osoby w dobrym stanie fizycznym także mogą nie ustrzec się przed zawałem serca, to szanse przeżycia znacząco u nich rosną. W praktyce to oznacza, że nigdy nie należy uznawać, że na ćwiczenia jest już za późno. Trzeba po prostu wstać z kanapy i zacząć się ruszać. Nasze serce to doceni, niezależnie od okoliczności.