Często zapominamy, co mieliśmy kupić, gdzie odłożyliśmy klucze albo o czym mieliśmy powiedzieć na ważnym spotkaniu. Jednocześnie potrafimy latami pamiętać jedną niezręczną sytuację. Badania pokazują, że nasz mózg nie zapamiętuje informacji w sposób obiektywny, tylko selektywny, a kluczową rolę odgrywają emocje. Dlaczego mózg trzyma się wstydu bardziej niż ważnych informacji? Jak działa pamięć emocjonalna? Czy da się ją kontrolować? Gościem Krzysztofa Urbaniaka na antenie Radia RMF24 był neurobiolog dr Paweł Boguszewski, kierownik Pracowni Metod Behawioralnych w Instytucie Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.

REKLAMA

Kluczowa rola emocji w procesie zapamiętywania

Gość Radia RMF24 podkreślał, że emocje są kluczowe dla tego, co i jak zapamiętujemy. Zwrócił uwagę przede wszystkim na przyjemność i lęk.

Znaleźliśmy jakiś nowy owoc. Ten owoc spowodował, że jest nam miło, bo zjedliśmy coś słodkiego. Dużo mocniej zapamiętamy tę sytuację, ponieważ uruchomiła ona emocję przyjemności - mówił neurobiolog dr Paweł Boguszewski. Kiedy zauważamy jakiś bodziec, który nam nas zagraża, to będziemy go pamiętali dużo, dużo mocniej. Lęk jest czymś, co nadmiernie powoduje kodowanie negatywnych bodźców w naszej pamięci - dodał ekspert.

Dlaczego tak łatwo zapominamy o rzeczach i informacjach, które nie niosą ze sobą ładunku emocjonalnego?

Emocjonalność tych elementów, które chcemy zapamiętać, to jest to, co nadaje im pewnego rodzaju wartość. Uczymy się jakichś rzeczy, które są dla nas dosyć abstrakcyjne - tabliczki mnożenia albo jakiegoś numeru telefonu. To może być dla nas istotne, ale jednak nie wpływa bezpośrednio na nasze przeżycie - opisywał gość Radia RMF24. Zwrócił przy tym uwagę, że w pierwszych latach nauki szkolnej zapamiętujemy nowe rzeczy łatwiej niż na późniejszych etapach edukacji.

Nasz mózg działa inaczej niż komputery

W rozmowie pojawił się też temat wydobywania dawno przyswojonych informacji z naszej pamięci. Czy to, co zostało zapomniane i nie jest dla nas łatwo dostępne, przepada na dobre? Odpowiadając na to pytanie, dr Boguszewski posłużył się metaforyką informatyczną.

Nasz mózg jest jednocześnie urządzeniem, które przetwarza i urządzeniem, które pamięta. W tradycyjnych komputerach mamy pewien rozdział. Mamy dysk twardy, pendrive, cokolwiek innego, gdzie zapisujemy informacje i mamy procesor, który tę informację pobiera, przetwarza i odkłada z powrotem - analizował kierownik Pracowni Metod Behawioralnych w Instytucie Nenckiego Polskiej Akademii Nauk. Jak dodał, w przypadku mózgu te dwie funkcje są połączone.

Jeżeli chcemy łączyć informacje, to musimy po pierwsze je zaczepić w istniejącej informacji. Musimy też podczepić pewnego rodzaju wartościowość tej informacji - mówił dr Boguszewski. Doprecyzował, że chodzi o komunikat w stylu: "to jest ważne bardzo, to jest ważne średnio, a to możesz przyjąć na krótki czas i zapomnieć".

Ekspert przyznał, że bardzo trudno jest definitywnie rozstrzygnąć, czy nie możemy dotrzeć do jakiejś informacji w naszej pamięci, bo "nie mamy do niej linków" i nie jesteśmy w stanie jej wydobyć, czy też została ona wymazana z naszego układu nerwowego. Zgodził się ze stwierdzeniem, że często rolę wyzwalaczy wspomnień mogą pełnić pamiątki z przeszłości - np. zdjęcia sprzed lat.

Uczymy się i zapamiętujemy nie po to, żeby pamiętać przeszłość, tylko po to, żeby lepiej funkcjonować w przyszłości - mówił w Radiu RMF24 dr Boguszewski. Zbieranie informacji to jest pewnego rodzaju tworzenie modelu świata, który pozwala nam przewidywać, co się stanie, kiedy zrobię to albo kiedy coś się zdarzy w przyrodzie - opisywał.

"Nasze wspomnienia nie są wiarygodne"

Dlaczego tak silnie zapadają nam w pamięć wstydliwe i krępujące sytuacje? Gość Radia RMF24 zwrócił uwagę, że jako ludzie jesteśmy istotami społecznymi i budowanie pozycji w grupie ma dla nas fundamentalne znaczenie.

Wstyd łączy się z takimi zjawiskami jak ostracyzm czy wykluczenie. One potrafią fizycznie boleć - mówił dr Boguszewski. Jednocześnie przyznał, że osłabienie nawrotów niechcianych czy bolesnych wspomnień może być trudne.

Nasza pamięć nie jest rejestratorem. Nasze wspomnienia nie są wiarygodne. Przypominanie sobie po roku, dwóch, trzech jakichś zdarzeń jest czasami bardzo dalekie od rzeczywistości - stwierdził ekspert. Jak dodał, może to być pomocne przy osłabianiu wspomnień trudnych dla nas sytuacji, bo daje szansę na ich przewartościowanie.