My, ludzie mamy sobie wiele do zarzucenia w różnych dziedzinach. Dzięki badaniom międzynarodowego zespołu naukowców możemy teraz oczyścić sumienie przynajmniej z jednego przewinienia. Wygląda na to, że nie doprowadziliśmy do wyginięcia neandertalczyków, a przynajmniej, nie odegraliśmy w tym decydującej roli. Pisze o tym w najnowszym numerze czasopismo "Molecular Biology and Evolution".

REKLAMA

Badania DNA pochodzącego z najmłodszych szczątków neandertalczyków z północnej Hiszpanii pokazały, że w Europie ich różnorodność genetyczna była już wtedy znacznie mniejsza, niż wcześniej, mniejsza też, niż w przypadku neandertalczyków z Azji. Na tej podstawie badacze twierdzą, że większość neandertalczyków wymarła w Europie około 50 tysięcy lat temu, co najmniej 10 tysięcy lat wcześniej, niż mieli okazję spotkać na swej drodze przedstawicieli przodków naszego gatunku.

Grupa pracująca pod kierunkiem badaczy z Uniwersytetów w Upposali, Sztokholmie i Madrycie wiąże to wcześniejsze, niż dotąd myśleliśmy wymieranie neandertalczyków ze skutkami zmian klimatycznych, towarzyszących ostatniej erze lodowcowej.

Ten gatunek prawdopodobnie wtedy znalazł się na krawędzi zagłady. Jego populacja zdołała się potem jeszcze nieco odrodzić zanim doszło do spotkania z przodkami Homo sapiens.

Te wnioski to wynik badań silnie zdegradowanego materiału genetycznego, które wymagały zaangażowania nie tylko zaawansowanych technik sekwencjonowania DNA, ale i nowoczesnych metod obliczeniowych. Można oczekiwać, że kontynuacja tych prac przyniesie nam jeszcze wiele rewelacji, nawet ważniejszych, niż to prehistoryczne alibi...