Albatros wędrowny spędza wszystkie "zimowe wakacje" w tym samym miejscu. Ptaki te co roku wyruszają w długą, trwającą nawet 8,5 tys. km drogę do wybranego przez siebie punktu na Ziemi - od tropików do Antarktyki.

REKLAMA

Naukowców intrygował fakt, że albatrosy wędrowne spędzają czas wylęgów i wychowywania piskląt w jednym miejscu (wyspy Crozet na Oceanie Indyjskim), po czym na rok znikają. Aby dowiedzieć się, gdzie spędzają zimę, Henri Weimerskirch z Francuskiego Instytutu Badań Polarnych i Technologii i Rory Wilson z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu w Kiel zastosowali technikę geolokacji. Do nóg ptaków przymocowali małe liczniki. Na podstawie pomiarów natężenia światła w czasie wschodów i zachodów słońca mogli porównać czas lokalny z danymi zegara centralnego, a dzięki temu - obliczyć długość i szerokość geograficzną, na jakiej znajdowały się ptaki. Ta metoda pomiaru pozwoliła uczonym ustalić trasę, jaką w ciągu roku pokonały dwa samce i dwie samice. Okazało się, że albatrosy kierowały się w bardzo różne miejsca. Uczeni przypuszczają, że wybór miejsca - przez całe życie tego samego - może zależeć od płci. Samice kierowały się w stronę Madagaskaru (tropik i sub-tropik), natomiast samce wybierały chłodniejszy klimat i spędzały zimę w pobliżu antarktycznego lodowca.

Odkrycie to może mieć znaczenie dla ochrony tych wielkich ptaków. Albatrosy, których trasę poznano, spędziły rok w okolicach, gdzie prowadzi się intensywne połowy tuńczyków. Co roku dziesiątki tysięcy albatrosów giną, łapiąc się na haki z przynętami, ciągnięte na linach za rybackimi statkami. "Przetrwają tylko ptaki zimujące w strefach nie objętych połowami" - mówią Weimerskirch i Wilson. Wiadomości te nie cieszą ornitologów. Para albatrosów wychowuje tylko jedno pisklę, które usamodzielnia się dopiero po roku. Przelatując nad oceanem, albatrosy pokonują od 1,5 do 8,5 tysiąca km., lądując jedynie, by się pożywić. Albatrosy wędrowne i dwanaście innych gatunków albatrosów, to jedne z największych na świecie ptaków. Rozpiętość ich skrzydeł wynosi do 3,4 m.

00:05