Możliwe, że wkrótce Messi czy Lewandowski nie będą już drżeli o swoje nogi przy każdym faulu. Przygotowane przez Polaków ochraniacze sprawią, że piłkarz niemal nie odczuje bólu zadanego przez przeciwnika. Energię kopnięcia pochłonie ochraniacz.

REKLAMA

Dzisiaj ochraniacze należą do podstawowego wyposażenia każdego piłkarza. W dobrym ochraniaczu noga powinna oddychać. Musi on być lekki, przylegać do nogi, dostosowywać się do niej, a przede wszystkim chronić przed uderzeniem - wylicza w rozmowie z Polską Agencją Prasową prof. Mikołaj Szafran z Politechniki Warszawskiej.

Kierowany przez niego zespół opracował ochraniacze, które wszystkie te warunki spełniają z nawiązką. Udało się nam przygotować materiały, których stopień absorpcji energii jest bardzo wysoki, dochodzi do 77 proc. W produkowanych do tej pory ochraniaczach, a przebadaliśmy ochraniacze kilkunastu firm, maksymalny poziom absorpcji wynosił około 50 proc. - podkreśla naukowiec.

Wysoki poziom absorpcji energii oznacza, że siła uderzenia, którą dotkliwie odczuwają np. kopnięci w kość piszczelową piłkarze, zostaje pochłonięta przez ochraniacz.

Co ważne, w dostępnych komercyjnie ochraniaczach piłkarskich stopień absorpcji energii znacznie spada po kolejnym uderzeniu - do wartości w zakresie 25-70 proc. w stosunku do absorpcji zarejestrowanej po pierwszym uderzeniu. Zupełnie inaczej jest w przypadku ochraniaczy opracowanych na Politechnice Warszawskiej. W nich ten stopień praktycznie się nie zmienia i w dalszym ciągu utrzymuje się na poziomie znacznie powyżej 90 proc. w stosunku do stopnia absorpcji energii po pierwszym uderzeniu.

Nowe ochraniacze swoje właściwości zawdzięczają materiałowi, a dokładniej - "cieczy zagęszczanej ścinaniem". To materiał, który zachowuje się jak ciecz, jeśli jest wolno mieszany, albo gdy działa na niego mała siła. Jednak w wyniku gwałtownego ruchu czy siły nacisku zyskuje właściwości charakterystyczne dla ciała stałego. Tego typu ciecze są znane od dawna, ale bardzo długo tę właściwość uznawano za wadę. Każdy minus można jednak zamienić na plus - zauważa Szafran.

Na razie naukowcy przygotowali 10 par ochraniaczy, które przekazali do testowania piłkarzom m.in. z Podbeskidzia Bielska-Białej oraz Piasta Gliwice.

(abs)