15 lipca obchodzony jest dzień bez telefonu komórkowego. Porzucenie smartfona nawet na kilka godzin to dla wielu osób scenariusz nierealny. Ale jak to może wyglądać za kilka lat? Czy sami staniemy się chodzącymi smartfonami, a płacenie urządzeniem odejdzie do lamusa? Nad czym teraz pracują naukowcy i jak rozwój nowoczesnych technologii widzą futurolodzy? Michał Zieliński rozmawiał o tym z Kacprem Nosarzewskim z Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością w radiu RMF24.

REKLAMA

Michał Zieliński, RMF FM: Nad jakimi technologiami, które dotyczą smartfonów, w tej chwili się pracuje? Jak one będą wyglądać za kilka lat? Będą się zginać, będą przezroczyste? Jak będzie wyglądał ten sprzęt, który na co dzień nam teraz towarzyszy?

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Procesory połączone z mózgiem, wysyłanie komend myślami. Jaka będzie przyszłość nowoczesnych technologii?

Kacper Nosarzewski, Polskie Towarzystwo Studiów nad Przyszłością: Najważniejsze są te technologie, które mogłyby doprowadzić w ogóle do zniknięcia albo zmniejszenia roli smartfona w życiu codziennym, co wydaje się nieco abstrakcyjne, biorąc pod uwagę że 70 proc. mieszkańców świata posiada telefony komórkowe, a miliard tych urządzeń to są smartfony. Jeżeli mowa jest np. o takich "tatuażach", nalepkach na skórę, które mogłyby pełnić funkcję telekomunikacyjną i łączyć się z innymi urządzeniami, albo kiedy mówimy już w dłuższej perspektywie - o implantach mikroprocesorowych, które byłyby wszczepiane pod skórę albo w przyszłości też łączyły się bezpośrednio z ośrodkowym układem nerwowym, czyli z mózgiem i rdzeniem kręgowym, to są to technologie, które mogą sprawić że ten dzień bez smartfona stanie się rzeczywistością na co dzień. Nad nimi się najbardziej pracuje. Ale z rzeczy nieco bliższych... Już od blisko 10 lat uczeni z Instytutu Fraunhofera, a teraz także zespoły koreańskie, amerykańskie pracują nad standardem 6G. Jeszcze się nie przyzwyczailiśmy do 5G, a tymczasem już wiadomo, że i Samsung, i inni dostawcy tych słuchawek są zainteresowani tym, żeby w nieodległej perspektywie analizować, a potem wdrażać standard 6G. To jest najważniejsza zmiana. Jeśli chodzi o o możliwości wykorzystania inteligentnego asystenta sztucznej inteligencji w telefonie, o jego funkcje monitorujące funkcje życiowe, to "wąskim gardłem" zazwyczaj jest pojemność energetyczna baterii, ale przede wszystkim przepustowości, jeśli chodzi o dane. Wtedy, kiedy 5G rozpanoszy się już na dobre, będziemy wyglądać w stronę 6G, aby coraz to nowe funkcje i zastosowania tego smartfona wywołać i w konsekwencji przedłużyć jego życie na rynku.

Za ile lat taka technologia chipów łączących się z naszym mózgiem może być wdrożona na dużą skalę?

Prototypowe rozwiązania tego typu już istnieją in vivo, ale na organizmach mniej złożonych niż ludzie np. jeśli chodzi o myszy albo świnie, to znaczy tzw. brain to computer interface, interfejs pomiędzy mózgiem a komputerem. To jest technologia czy zbiór technologii rozwijany od bardzo dawna. Dzisiaj już istnieją proste funkcje - np. syntezator mowy, sterowanie prostymi lub bardziej skomplikowanymi układami automatycznymi - za pośrednictwem myśli (...) Kwestia bezpieczeństwa i kwestia możliwości wdrożenia tego i długoterminowego badania to jest jedyna rzecz, która nas odsuwa od możliwości sterowania np. koparką czy jakimiś urządzeniami w domu za pośrednictwem wysyłania - wręcz na smartfon, który gdzieś tam sobie leży - poleceń, żeby uruchamiał określone aplikacje. Niestety, nie znamy długotrwałych efektów, ani nie rozumiemy jeszcze w pełni, jak wpływ będzie miało wprowadzenie technologii, które nie służą do komunikacji od człowieka do komputera, ale podają informacje bezpośrednio z komputera do ośrodkowego układu nerwowego w ten sposób, żeby np. wywoływać określone obrazy, wywoływać określone wrażenia zmysłowe, podawać informacje bez interfejsu tekstowego czy dźwiękowego. To jest coś, co znamy z różnych filmów science-fiction, kiedy ten duch elektroniczny zagości w naszej głowie i jakie to będzie miało konsekwencje (...) Głosy w głowie to jest do tej pory udręka dla ludzi i to jest typowy objaw różnego rodzaju zaburzeń psychotycznych. Przełamanie bariery kulturowej to jest jedno, ale wyobrażenie sobie, co by to było, gdyby był taki "aniołek albo "diabełek" ze smartfona czy z komputera, który coś tam do mnie gada i coś tam mi podpowiada i odpowiada na różne moje pytania. Jak to wpłynie na mój dobrostan? Jak to wpłynie na moje interakcje społeczne? Jak to wpłynie w ogóle na całość mojej psychiki? To jest jeszcze wielki znak zapytania, dlatego tych rozwiązań nie spodziewałbym się przed upływem dekady. Natomiast wydawanie poleceń przez implanty i różne interfejsy pomiędzy człowiekiem a komputerem? Wydaje mi się, że jest to w dość nieodległej przyszłości i w zastosowaniach konsumenckich może pojawić się przed upływem dekady.