Podkarpacie znalazło się pod troskliwym okiem ekologów. 1/5 obszaru całego województwa ma zostać objęta ochroną przyrody w ramach europejskiego programu „Natura 2000”. Jednak tamtejsi samorządowcy obawiają się, że włączenie ich gminy do ekologicznej sieci utrudni jej rozwój.

REKLAMA

Nad każdą inwestycja trzeba się osobno zastanowić i trzeba próbować ją lokalizować w sposób jak najmniej uciążliwy dla środowiska. Trzeba się pogodzić z tym, że musimy wyłączyć część gminy z zagospodarowania - martwi się wójt Lutowisk Włodzimierz Podyma.

Tymczasem Główny Konserwator Przyrody Ewa Symonides w projekcie „Natura 2000” dostrzega korzyści, również te wymierne – finansowe i promocyjne: To jest coś, co pozwoli zapoznać się różnym krajom z UE ze wspaniale zachowaną na tych terenach przyrodą. Tu są cenne siedliska, cenne gatunki – warto przyjeżdżać, warto tu spędzać urlop.

Projekt „Natura 2000” znany jest w krajach Piętnastki, które wspólnie opracowują sieć własnych terenów i gatunków chronionych. Dotychczas jednak żaden z nich nie przystąpił do niego. A to choćby dlatego, że dotąd nie wiadomo, jakie środki znajdzie na ten projekt Bruksela.

14:30