Kawa jest dobra na serce, przekonują naukowcy z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie. By jednak cieszyć się jej korzystnym działaniem, trzeba ją pić w umiarkowanych ilościach. Jak informuje czasopismo "Circulation Heart Failure", badania pokazują, że przeciętne cztery filiżanki kawy dziennie mogą obniżyć ryzyko chorób serca nawet o 11 procent.

REKLAMA

W opinii publicznej wciąż dominuje przekonanie, że regularne spożycie kawy może sercu zaszkodzić. By się przekonać, jak jest naprawdę, naukowcy z Bostonu przeprowadzili dokładną analizę pięciu programów badawczych, prowadzonych w Szwecji i Finlandii, które w ciągu 10 lat objęły swym zasięgiem ponad 140 tysięcy osób. Na podstawie danych zebranych w czasie tamtych badań ustalono teraz, że mała czarna dobrze naszemu sercu służy, jeśli tylko nie pijemy jej w nadmiarze.

Do końca nie wiadomo skąd ten efekt się bierze, wygląda na to, że u miłośników kawy kofeina z czasem zmniejsza ryzyko naturalnie występującego nadciśnienia. Badania pokazują też, że spożycie kawy zmniejsza ryzyko cukrzycy typu 2, która sama w sobie jest czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo choroby serca. Być może więc u podstaw obserwowanego, 11-procentowego spadku liczby zachorowań u osób regularnie pijących kawę leży właśnie spadek ryzyka nadciśnienia i cukrzycy.

Badacze z Bostonu podkreślają jednak, by z upodobaniem do małej czarnej nie przesadzać. Dane wskazują, że dwukrotne zwiększenie ilości wypijanej kawy ponad opisane w tej pracy normy sprawia, że jej pozytywne skutki znikają. Nie można też wykluczyć, że w tak dużych ilościach kawa rzeczywiście może nam zaszkodzić.