Najnowsze badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Nature" pokazują, że bakterie jelitowe w połączeniu z dietą mogą przeprogramować mechanizm regulacji metabolizmu tłuszczu i pomóc w odchudzaniu. Zespół naukowców z City of Hope, Broad Institute oraz Uniwersytetu Keio odkrył, że określone szczepy bakterii jelitowych wspierane odpowiednią dietą, są w stanie uruchomić proces, który przekształca magazynujący energię tłuszcz biały w spalający kalorie tłuszcz beżowy. Badania przeprowadzono na myszach, jednak ich wyniki mogą w przyszłości otworzyć nowe możliwości leczenia otyłości, cukrzycy i innych chorób metabolicznych u ludzi.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco! Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Większość tłuszczu u dorosłych ludzi to tzw. biały tłuszcz, który gromadzi nadmiar kalorii. W przeciwieństwie do niego, tłuszcz beżowy i brunatny spalają energię, wytwarzając ciepło i wspomagając regulację metabolizmu. U noworodków brunatny tłuszcz występuje w dużych ilościach, jednak z wiekiem jego zasoby maleją. Od lat naukowcy poszukują bezpiecznych metod, które pozwoliłyby przekształcać biały tłuszcz w jego bardziej aktywną, spalającą formę. I pojawiła się tu nowa nadzieja.

Sama dieta nie wystarcza

W przełomowym badaniu naukowcy wykazali, że myszy karmione dietą ubogą w białko rozwijały znaczne ilości tłuszczu beżowego, ale tylko wtedy, gdy miały w jelitach odpowiednią florę bakteryjną. Gdy ten sam sposób żywienia zastosowano u myszy pozbawionych takiego mikrobiomu, efekt spalania tłuszczu nie występował. To odkrycie jednoznacznie wskazuje, że sama dieta nie wystarcza, niezbędna jest obecność określonych bakterii jelitowych.

Badacze zidentyfikowali cztery konkretne szczepy bakterii, które są niezbędne do uruchomienia tego procesu. Gdy te mikroorganizmy zostały wprowadzone do organizmu myszy wraz z dietą niskobiałkową, zwierzęta nie tylko przekształcały biały tłuszcz w beżowy, ale także przybierały mniej na wadze, miały lepszą kontrolę poziomu glukozy oraz niższy poziom cholesterolu.

Proces przekształcania tłuszczu białego w beżowy nie polega na prostym "przełączeniu" jednego mechanizmu w drugi. Odpowiednie bakterie jelitowe działają tu w formie pewnej sztafety, wysyłają dwa kluczowe sygnały. Pierwszy z nich zmienia skład kwasów żółciowych, co pobudza komórki tłuszczowe do spalania energii. Drugi sygnał powoduje, że wątroba uwalnia hormon FGF21, który dodatkowo wspiera proces spalania tłuszczu. Przerwanie któregokolwiek z tych sygnałów powoduje, że efekt przemiany tłuszczu zanika.

Nie da się tego przenieść na ludzi

Odkrycie pokazuje, jak złożona jest współpraca pomiędzy mikrobiomem, metabolizmem i sygnałami chemicznymi w organizmie. Autorzy badania podkreślają jednak, że wyniki uzyskane na myszach nie dadzą się raczej bezpośrednio przenieść na ludzi. Dieta niskobiałkowa zastosowana w eksperymencie była znacznie bardziej restrykcyjna niż zalecenia żywieniowe dla człowieka, a wcześniejsze próby poprawy metabolizmu poprzez podawanie probiotyków nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Najważniejszym wnioskiem z badania jest identyfikacja nowych celów terapeutycznych, szlaków biologicznych aktywowanych przez bakterie jelitowe, które w przyszłości mogą stać się podstawą opracowania leków wspomagających leczenie otyłości i chorób metabolicznych. Naukowcy podkreślają, że nie chodzi o promowanie ekstremalnych diet czy suplementacji bakteriami, lecz o zrozumienie mechanizmów, które można bezpiecznie wykorzystać w terapii.