Co doprowadziło do śmierci noworodka w krakowskim szpitalu Żeromskiego? Kilkanaście dni temu na oddział przywieziono kobietę w 9 miesiącu ciąży; jej stan był ciężki. Decyzję o cesarskim cięciu podjęto za późno...

REKLAMA

Wg informacji reporter RMF kobieta leżała na tym samym oddziale i z niewyjaśnionych przyczyn, mimo zagrożenia ciąży, została wypisana. Gdy przyjechała na ostry dyżur, była już w bardzo ciężkim stanie, narzekała na ogromne bóle; rozpoznano u niej zatrucie ciążowe. Jednak decyzję o cesarskim cięciu podjęto dopiero po kilkunastu godzinach.

Jak dziś mówią lekarze, powinna być operowana od razu, choć sprawy nie można przesądzać. Mogło do tego dojść ze względu na choroby, które dziecko miało - wyjaśnia Lech Kucharski, dyrektor ds. lecznictwa szpitala Żeromskiego.

Zastanawiające jest to, że położna już po śmierci dziecka, prawdopodobnie sfałszowała dokumenty. Jak mówią przedstawiciele placówki: Wynik badania dołączony do dokumentacji pacjentki pochodził z badania innej pacjentki.

Dyrekcja szpitala powiadomiła o tym prokuraturę. Zawieszony został ordynator ginekologii, zwolniono 2 lekarzy.