Spokojne wody niemieckiego jeziora Laacher kryją w sobie ogromny i bardzo niebezpieczny wulkan. Wybucha on raz na 10-12 tys. lat. Ostatnia erupcja miała miejsce prawie 13 tys. lat temu. Specjaliści ostrzegają, kolos wykazuje oznaki aktywności. Na powierzchni jeziora pojawiają się pęcherzyki dwutlenku węgla, który ulatnia się z krateru.

REKLAMA

Wulkanolodzy twierdzą, że skutki wybuchu niemieckiego wulkanu mogłyby być bardzo poważne: masowe ewakuacje, wielkie zniszczenia (popiół prawdopodobnie dotarłby nawet do Anglii i pokryłby jej południową część). Mogłoby dojść do czasowego globalnego ochłodzenia, bo chmura pyłu wulkanicznego zasłoniłaby słońce.

Wulkan ukryty na dnie jeziora Laacher ma rozmiary podobne do filipińskiego Pinatubo, który ostatni raz wybuchł w 1991 r. Jego erupcja była największą w historii XX wieku. Wyrzucił on wtedy z siebie 10 miliardów ton magmy, 20 miliardów ton dwutlenku siarki i 16 kilometrów sześciennych popiołu. Spowodował także globalny spadek temperatury o 0,5°C.

Daily Mail