Współczesne środowiska biznesowe coraz częściej stają się areną dla zjawiska określanego mianem "korporacyjnego bełkotu", komunikacji pełnej pustych, niejasnych sformułowań, która bazuje na modnych frazach i żargonie, lecz w rzeczywistości nie niesie za sobą konkretnej treści. Najnowsze badania naukowe, których wyniki publikuje czasopismo "Personality and Individual Differences" pokazują, jak podatność na tego typu korporacyjny żargon może wpływać na efektywność pracowników. Jak twierdzi autor pracy, dr Shane Littrell, psycholog z Cornell University College of Arts and Sciences, osoby zachwycone pustosłowiem korporacyjnym mogą być w pracy mniej efektywne i mieć trudności z podejmowaniem trafnych decyzji.

REKLAMA

  • "Korporacyjny bełkot" to komunikacja pełna modnych fraz i żargonu, ale bez konkretnej treści - coraz częściej pojawia się w firmach.
  • Najnowsze badania dr. Shane’a Littrella z Cornell University pokazują, że podatność na taki bełkot może obniżać efektywność i utrudniać podejmowanie trafnych decyzji.
  • Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Czym jest "korporacyjny bełkot"?


Zjawisko "korporacyjnego bełkotu" zostało zdefiniowane jako przekaz, który jest znaczeniowo pusty, logicznie wątpliwy lub niejasny, a jednocześnie sprawia wrażenie ważnego, imponującego czy pełnego informacji. W praktyce przejawia się to w używaniu skomplikowanych, często niezrozumiałych zwrotów i terminów, które mają wywołać wrażenie profesjonalizmu, jednak nie przekazują żadnych konkretnych treści. Takie komunikaty mogą pojawiać się podczas spotkań, w oficjalnych mailach, prezentacjach czy raportach.

Wcześniejsze prace pokazywały, że korporacyjne pustosłowie rozkwita w kilku szczególnych sytuacjach, jak:

  • informacje zwrotne dotyczące wyników, gdzie może być używany niejasny lub zagmatwany język, aby uniknąć niewygodnych rozmów,
  • spotkania grupowe, podczas których osoby czują się zobowiązane do wyrażenia opinii mimo braku wiedzy,
  • indywidualne próby zaimponowania przełożonym i/lub współpracownikom,
  • niejasne działania korporacyjne mające na celu wykreowanie szlachetnego wizerunku publicznego,
  • rutynowe komunikaty organizacyjne, takie jak do akcjonariuszy.

Autor podkreśla, że "korporacyjny bełkot" nie jest tym samym co branżowy żargon. Żargon to specjalistyczne słownictwo, które ułatwia komunikację w obrębie danej grupy zawodowej. Bełkot natomiast służy raczej do maskowania braku treści lub wiedzy, a nie do precyzyjnego przekazywania informacji.

Skala mierzenia "korporacyjnego bełkotu"

Na potrzeby swego eksperymentu Littrel opracował nowatorskie narzędzie diagnostyczne, skalę CBRS (Corporate Bullshit Receptivity Scale), która mierzy indywidualne różnice w podatności na "korporacyjny bełkot" (tego tłumaczenia się trzymajmy), czyli tendencję do oceniania tego typu komunikatów jako bardziej wartościowych, głębokich lub treściwych, niż są w rzeczywistości. Badania przeprowadzone na grupie ponad tysiąca pracowników z USA i Kanady wykazały, że podatność na korporacyjne pustosłowie jest zjawiskiem odrębnym od ogólnej sympatii do języka korporacyjnego. Osoby bardziej podatne na bełkot cechują się niższym poziomem inteligencji i myślenia analitycznego. Oznacza to, że trudniej im krytycznie analizować przekazywane informacje i oddzielać rzeczywistą treść od pustych fraz.

Wyniki badań wskazują, że wysoka podatność na "korporacyjny bełkot" może mieć poważne konsekwencje dla efektywności pracy oraz jakości podejmowanych decyzji. Osoby, które łatwo dają się zwieść pustym sformułowaniom, częściej popełniają błędy w ocenie sytuacji zawodowych, są mniej skuteczne w rozwiązywaniu problemów i podejmowaniu decyzji, a także mogą przyczyniać się do utrwalania nieefektywnych praktyk komunikacyjnych w firmie. Wśród negatywnych skutków dla firmy wymienia się m.in. utrudnioną komunikację wewnętrzną, spadek zaangażowania pracowników, pogorszenie wizerunku firmy, zwiększone ryzyko błędów decyzyjnych, a nawet potencjalne zagrożenia prawne i finansowe.

Dlaczego warto stosować skalę mierzenia "korporacyjnego bełkotu"?

Autor pracy idzie dalej, przekonuje, że skala CBSR została gruntownie przetestowana pod kątem rzetelności i trafności. Pozwala ona nie tylko na identyfikację osób szczególnie podatnych na "korporacyjny bełkot", ale także na analizę powiązań tego zjawiska z innymi cechami poznawczymi i zawodowymi. Dzięki temu może stać się cennym narzędziem zarówno dla badaczy, jak i praktyków HR, menedżerów oraz trenerów biznesowych. Wprowadzenie skali CBSR może pomóc w diagnozowaniu i przeciwdziałaniu negatywnym skutkom nieefektywnej komunikacji. Pozwala też lepiej zrozumieć mechanizmy, które sprawiają, że niektóre osoby są bardziej podatne na manipulację językową w środowisku pracy.

Praca pokazuje przy tym, jak ważna we współczesnych firmach jest umiejętność krytycznego myślenia i analizy informacji. Sugeruje też, że umiejętność rozpoznawania i przeciwdziałania "korporacyjnemu bełkotowi" staje się jednym z kluczowych wyzwań dla liderów i pracowników na wszystkich szczeblach organizacji.