Londyńczycy emocjonują się zapowiadaną na środowe popołudnie, pierwszą od lat 30. XIX w., publiczną sekcją zwłok. Wprawdzie władze ostrzegają, że autopsja będzie nielegalna, ale jej organizator, prof. Guenter von Hagens, nic sobie z tego nie robi.

REKLAMA

Niemiecki profesor ma nadzieję, że na sekcję zwłok przyjdą setki chętnych i zapłacą za widowisko po 12 funtów. Prawdopodobnie się nie myli, bowiem w ostatnich dniach media donosiły o wielkim zainteresowaniu wydarzeniem.

Von Hagens za nic ma władze, które ostrzegły go, że publiczna sekcja zwłok będzie nielegalna i że grozi za nią surowa kara. Ministerstwo Zdrowia zaznaczyło nawet, że spodziewa interwencji policji. Jednak nieugięty profesor deklaruje, że woli iść do więzienia, niż zrezygnować z przedsięwzięcia. Nie przeszkadza mu przy tym nawet brak licencji uprawniającej do przeprowadzania sekcji.

Posłuchaj także relacji londyńskiego korespondenta RMF Bogdana Frymorgena:

Niemiecki profesor anatomii zasłynął już na Wyspach Brytyjskich kontrowersyjną wystawą zatytułowaną "Bodyworlds". W jej skład wchodzą prawdziwe ludzkie zwłoki, specjalnie spreparowane i upozowane w scenach z życia codziennego.

Zobacz również:

Wtedy, mimo protestów najróżniejszych środowisk, na obejrzenie ekspozycji w londyńskiej Atlantis Gallery zdecydowało się ponad 550 tys. ciekawskich. Na całym świecie widziało ją 8 milionów osób.

foto Archiwum RMF

11:45