Nawet trzy miesiące muszą czekać na wizytę u specjalisty w Olsztynie pacjenci pokąsani przez kleszcze. Pajęczaki mogą przenosić boreliozę lub wirusowe zapalenie opon mózgowych, a w województwie jest tylko jedna poradnia chorób odzwierzęcych.

REKLAMA

Kleszcze spotkać można prawie wszędzie: w lesie, miejskim parku, a nawet na trawniku między blokami. Na ogół przebywają 1,5 m nad ziemią i stamtąd atakują ofiarę. Wczepione w skórę zwierzęcia lub człowieka (nieraz przez wiele tygodni) odżywiają się krwią. Są bardzo wytrzymałe i bez pożywienia mogą żyć nawet dwa lata.

Niestety, coraz częściej ich ukąszenie kończy się chorobą, a nie wszędzie można liczyć na szybką pomoc medyczną. Na Warmii i Mazurach - po ostatnich deszczach - tłumnie do lasów ruszyli grzybiarze. Teraz, tłumnie spieszą do lekarza, a na spotkanie ze specjalistą od boreliozy trzeba czekać nawet trzy miesiące. W przypadku tej choroby jest to okres niebezpiecznie długi.

Termin na listopad otrzymał rozmówca naszej reporterki, u którego wykryto już we krwi boreliozę. Pan Krzysztof, mimo że nie zbagatelizował objawów choroby, musi żyć w strachu o własne zdrowie: Lekarz ogólny stwierdził, że jest to choroba odzwierzęca i musi zająć się tym specjalista - mówił RMF. No tak, tylko dlaczego trzeba z tym czekać aż 3 miesiące?

W województwie jest tylko jedna poradnia chorób odzwierzecych, stąd tak długie kolejki. Brak limitów powoduje, że pacjenci nie wymagający konsultacji zapisywani są na kolejne miesiące. NFZ w Olsztynie tłumaczy, że problem leży nie w limitach, a w organizacji. Może zatem poradnia wydłuży godziny przyjęć, bądź lekarze zaczną kierować chorych do innych mniej obleganych poradni dermatologicznych?

Lepiej zatem zapobiegać, niż potem leczyć. Nie należy do lasu wychodzić w krótkich spodniach lub w krótkim rękawie. Dobrze też nie stroić się w czerwienie lub kolory rudo-pomarańczowe, ponieważ na nich trudniej dostrzec samiczkę kleszcza, która z wierzchu jest czerwono-ceglana.

10:20