Pobudzanie mózgu impulsami elektromagnetycznymi może pomóc odzyskać pamięć - piszą na łamach czasopisma "Neurology" naukowcy z Northwestern University w Chicago. Wyniki prowadzonych przez nich badań pokazują, że tak zwana przezczaszkowa stymulacja hipokampa, rejonu mózgu szczególnie odpowiedzialnego za pamięć i uczenie się, może odwrócić skutki związanej z wiekiem utraty pamięci. Dzięki niej, osoby starsze mogą tymczasowo odzyskać zdolności pamięciowe, jakie miały w młodszym wieku. Autorzy pracy zamierzają teraz sprawdzić, czy ich metoda może pomóc osobom cierpiącym na chorobę Alzheimera.

REKLAMA

Naukowcy wykorzystali metodę TMS (Transcranial Magnetic Stimulation) do pobudzania hipokampa. Jak się uważa, postępujący z wiekiem zanik tkanki tego organu w głównej mierze przyczynia się u ludzi starszych do problemów z pamięcią. Wyniki okazały się bardzo obiecujące. Pamięć naszych starszych ochotników poprawiła się tak bardzo, że w wynikach testów nie można było ich odróżnić od znacznie młodszych osób - mówi prof. Joel Voss z Northwestern University Feinberg School of Medicine. Poprawa ich wyników była bardzo znacząca. Nigdy wcześniej nie wykazano, że typowe dla starszego wieku problemy z pamięcią można tą metodą łagodzić, podobnie jak żadną inną - dodaje.

Hipokamp to rejon mózgu, który wiąże w pamięci ze sobą dwie zupełnie niezwiązane rzeczy, sprawia na przykład, że pamiętamy, gdzie położyliśmy klucze, albo zapamiętujemy imię nowego sąsiada - dodaje Voss. "Osoby starsze często żalą się, że mają z tym coraz większe problemy". Doskonale wiadomo, że ten typ pamięci pogarsza się z wiekiem, a problemy dotyczą praktycznie wszystkich.

W badaniach brało udział 15 zdrowych osób w wieku od 64 do 80 lat, które miały typowe problemy z pamięcią. Przed rozpoczęciem eksperymentu poddano je dokładnym testom pamięciowym. Podobne testy pamięciowe wykonano też w grupie młodych osób, w wieku średnio 25 lat. Potem z pomocą aparatury funkcjonalnego rezonansu magnetycznego lokalizowano w mózgu każdej ze starszych osób hipokamp i sprawdzono jaki rejon kory ciemieniowej bezpośrednio się z nim kontaktuje. To miejsce znajduje się za lewym uchem, nieco powyżej niego. Dokładna lokalizacja jest u każdej osoby nieco inna.

Znalezienie tego miejsca ma kluczowe znaczenie, hipokamp jest bowiem położony zbyt głęboko, by metoda przezczaszkowej stymulacji była w stanie pobudzać go bezpośrednio. TMS może jednak działać na korę ciemieniową i za jej pośrednictwem oddziaływać na ośrodek pamięci. Stymulowaliśmy miejsce, którego aktywność jest zsynchronizowana z hipokampem, co wskazuje, że oba rejony się ze sobą komunikują - tłumaczy współautorka pracy, dr Aneesha Nilakantan.

Początkowe wyniki testów pamięciowych wykazywały u badanych średni wyniki na poziomie poniżej 40 proc. Odpowiadali poprawnie na średnio 33 z 84 pytań. Magnetyczną stymulację stosowano potem u nich przez kolejnych 5 dni po 20 minut. 24 godziny po ostatniej stymulacji testy przeprowadzono ponownie. Tym razem wyniki poprawiły się średnio o 31 proc. Badani odpowiadali poprawnie na 44 pytania, porównywalnie do tego, jak w testach radzili sobie młodsi uczestnicy. Autorzy przeprowadzili też test placebo, bez faktycznej stymulacji, który nie przyniósł poprawy. Korzystny efekt był tymczasowy, tydzień później wyniki wracały do poprzedniego poziomu.

Voss wraz ze współpracownikami zamierza teraz przeprowadzić testy u osób z kłopotami z pamięcią związanymi z wczesnymi stadiami choroby Alzheimera. W tym przypadku stymulacja będzie prowadzona przez dłuższy czas. Autorzy pracy nie wiedzą na razie jaki może być maksymalny czas utrzymywania się korzystnych efektów. Przypuszczają, że dłuższy czas stymulacji może pomagać na dłużej. Taki efekt obserwowano na przykład u osób, które z pomocą TMS próbowano wyleczyć z depresji. Trwająca przez pięć tygodni terapia pozwalała im obyć się bez leków antydepresyjnych przez kilka miesięcy. Autorzy pracy sprawdzą, czy w przypadku poprawy pamięci może być podobnie.