Pojawienie się dziecka istotnie wpływa na organizm mężczyzny. Badania naukowe pokazują, że u mężczyzn, nawet tych, którzy dopiero spodziewają się potomka, znacząco obniża się poziom testosteronu. To istotnie wpływa na gotowość do podjęcia się opieki nad matką i dzieckiem, zwiększa trwałość rodziny, a nawet przyczynia się do poprawy stanu zdrowia. Jak mówi w rozmowie z RMF FM profesor Grażyna Jasieńska z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum UJ, zmiany hormonalne zmniejszają u ojców skłonność do ryzykownych zachowań.

REKLAMA

Grzegorz Jasiński: Pani profesor, ostatnio przy okazji Dnia Matki mówiliśmy o menopauzie, o matkach, o związku rodzenia dzieci z wiekiem menopauzy. Teraz jest Dzień Ojca, musimy uzupełnić naszą rozmowę o to, co w chwili urodzenia dziecka przez matkę dzieje się z organizmem ojca.

Grażyna Jasieńska: Ojcostwo jest w ogóle fascynującym tematem, dlatego, że o ile macierzyństwo to coś oczywistego - opieka nad dziećmi ze strony matki u większości gatunków to jest coś, co zawsze się zdarza, o tyle u większości gatunków ojcowie zapładniają samice i znikają. Więc to, że my mamy w ogóle jakąś opiekę ojcowską u ludzi, to jest raczej ewenement, a nie biologiczna prawidłowość.

Ta opieka nie bierze się znikąd. Ona w jakiś sposób wiąże się ze zmianami fizjologicznymi w organizmie ojca.

Ona zdecydowanie wiąże się zmianami fizjologicznymi i choć to może się nawet wydawać dziwne, najważniejszą rzeczą są tutaj zmiany w poziomie testosteronu. Testosteron jako hormon raczej kojarzy nam się z zachowaniami agresywnymi, z poszukiwaniem ryzyka, więc co to ma wspólnego z ojcostwem? Dużo. Okazuje się, że u mężczyzn, którzy są w związkach, obniżenie poziomu testosteronu to pierwszy efekt. To znaczy, jeżeli mężczyzna ma poczucie, że związek jest w miarę stały, to tak właśnie działa fizjologia. Natomiast następna prawdziwa obniżka w stężeniu testosteronu następuje wtedy, kiedy mężczyzna ma dziecko. I jak się porówna poziomy testosteronu u ojców i poziomy testosteronu u mężczyzn, którzy nie mają dzieci, to u ojców są zdecydowanie niższe.

Głównie dzieje się tak w społeczeństwach zachodnich, natomiast w Afryce, gdzie to badano, czy w takich miejscach, gdzie mężczyźni mają więcej niż jedną żonę - to już niekoniecznie tak działa. Zresztą jak się popatrzy też na samą kwestię tej opieki nad dziećmi i ile mężczyźni rzeczywiście mają wkładu w taką bezpośrednią opiekę, to znaczy ile czasu spędzają z dzieckiem, bez uwzględniania pracy i zdobywania zasobów, czy pieniędzy, to okazuje się, że w tradycyjnych społeczeństwach to jest na ogół około 10% tej całej opieki. Cały pozostały czas dziecko jest pod opieką matki i krewnych, głównie oczywiście chodzi o babcie, siostry, czy ciocie. Tak, że mężczyźni w tradycyjnych społeczeństwach bardzo mało się w tę opiekę angażują. U nas i tak prawdopodobnie tej opieki jest więcej, dlatego, że dzieci zaczęły wymagać znacznie więcej inwestycji.

A jeśli chodzi o inne tradycyjne społeczności, to jest taka ciekawostka - plemię w Afryce, Pigmeje Aka, którzy nazywają się plemieniem matkujących ojców. To ma ich wyróżniać ze wszystkich innych społeczności w tym sensie, że oni tak niesamowicie dużo czasu spędzają z dziećmi. I rzeczywiście opiekują się dziećmi, ale jak się policzy, ile to jest, to się okazuje, że to jest około 60 minut dziennie, a w przypadku matek - 10 godzin. Tyle, że w tradycyjnych społeczeństwach to jest i tak prawdopodobnie taki szczyt możliwości ojcowskich. Ojcowie generalnie po prostu mało się tymi dziećmi zajmują. Biologicznie są dwie tego przyczyny. Po pierwsze, prawdopodobieństwo tego, że ojciec rzeczywiście jest biologicznym ojcem. Samiec i tak samo mężczyzna musi podejmować te podświadome decyzje - czy warto angażować się w opiekę nad potomstwem, czy może warto szukać kolejnych kobiet, kolejnych samic, żeby tych dzieci było jak najwięcej. A druga rzecz to jest to, że zawsze trzeba rozważać, na ile ta ojcowska opieka rzeczywiście zwiększy szansę dziecka na przeżycie, na jego lepszą kondycję biologiczną. Oczywiście, przy normalnej opiece matczynej.

Pani profesor mówiła o tym, że te różnice poziomu testosteronu są znaczne. To znaczy jak moglibyśmy je określić?

To trudno dokładnie powiedzieć, dlatego, że poziom testosteronu jest bardzo zmienny. Jeżeli byśmy wzięli mężczyzn, którzy nie mają dzieci, oni i tak będą mieli ogromną zmienność w stężeniach testosteronu - to zależy od wieku, masy ciała, interakcji socjalnych, bo testosteron hormonem niezwykle wrażliwym na różnego rodzaju socjalne interakcje i różnego rodzaju wydarzenia. Ale ten ojcowski efekt prawdopodobnie ma na tyle funkcjonalne znaczenie, że zmienia sposób zachowania mężczyzny. Mężczyzna zamiast szukać nowych związków, zamiast starać się przebywać poza domem, jednak angażuje się w tę opiekę nad dzieckiem. Czyli efekt obniżenia poziomu testosteron jest na tyle znaczący, że to funkcjonalnie przekłada się na to o co chodzi, czyli żeby jednak troszeczkę w te dzieci inwestować.

Czyli pod tym względem dziecko przywiązuję mężczyznę do rodziny?

Dziecko zdecydowanie przywiązuje mężczyznę do rodziny, tak. Czyli bezdzietni mężczyźni jednak tej obniżki testosteronu aż takiej nie mają. Myśmy w polskiej populacji patrzyli na inną sprawę. Na świecie na ogół bada się to, czy sama kwestia posiadania dzieci ma znaczenie. Natomiast myśmy byli zainteresowani tym, czy liczba dzieci ma znaczenie. Można by sobie przecież wyobrazić, że z każdym kolejnym dzieckiem ten testosteron coraz bardziej się obniża. No i rzeczywiście, dla mężczyzn, którzy mają wyższe wykształcenie rzeczywiście tak to działa. Im większa liczba dzieci, tym niższy poziom testosteronu. Natomiast nie pokazaliśmy tej samej zależności w Polsce dla mężczyzn, którzy nie mają wyższego wykształcenia. U nich jest zależność odwrotna - im więcej dzieci, tym ten testosteron jednak idzie w górę. Tutaj jest jakaś zupełnie inna zależność fizjologiczna. Może chodzi o to, że konieczność zdobywania zasobów z każdym kolejnym dzieckiem rośnie. Są to często mężczyźni pracujący fizycznie, gdzie masa mięśniowa jest potrzebna, więc obniżka testosteronu z punktu widzenia fizjologicznego byłaby bardzo niekorzystna.

Czy wiemy cokolwiek na temat mechanizmów? W jaki sposób to się w praktyce odbywa? Bo mężczyzna dowiaduje się, że będzie miał dziecko, zwykle dużo wcześniej niż to dziecko się rodzi, czy do takiego spadku testosteronu dochodzi jeszcze w czasie ciąży matki czy to jest efekt związany już z fizycznym pojawieniem się dziecka?

Nie, to nie musi być fizyczne pojawienie się dziecka. Takich długoterminowych badań jednak niestety nie ma. To są na ogół badania przekrojowe. My porównujemy mężczyzn, którzy mają dzieci z mężczyznami, którzy nie mają dzieci. Nie mamy takich ładnych badań, które by pokazywały co się dzieje jakby w trakcie. Natomiast wiadomo, że u mężczyzn testosteron jest bardzo wrażliwy. Jeśli mężczyzna, który sam ma dzieci, słucha nagrania płaczu noworodka, to poziom testosteronu się obniża. Tak, że to są rzeczywiście różnego rodzaju mechanizmy. My wciąż dokładnie nie wiemy jak to działa, natomiast wiemy , że reakcja pojawia się natychmiast w odpowiedzi na różnego rodzaju bodźce.

Państwo prowadziliście badania związane z tym, jak ciąża wpływa na zdrowie matki, to w takiej dłuższej perspektywie. Czy są już jakiekolwiek wyniki, czy planowane są badania na temat tego, jak posiadanie dzieci przez ojca wpływa na jego stan zdrowia?

Jest mnóstwo badań tego typu. Są duże badania epidemiologiczne, kiedy się porównuje mężczyzn, którzy mają i nie mają dzieci. Wyniki są tu jednak bardzo skomplikowane. Generalnie, ja myślę - skoro już tak się trzymamy tego testosteronu - to testosteron jest hormonem, który zwiększa ryzyko raka prostaty. Czyli mężczyźni, którzy mają dzieci, powinni mieć niższe ryzyko raka prostaty, niż mężczyźni, którzy tych dzieci nie mają. Oczywiście tu mogą być zaangażowane inne mechanizmy w to również, ale to byłby taki jeden pozytywny wpływ na zdrowie. Natomiast jest cała masa badań, które pokazują, że mężczyźni, którzy mają dzieci zmieniają swoje zachowania, do tego stopnia, że porzucają te różnego rodzaju ryzykowne zachowania. Nie tylko ryzykowne interakcje socjalne, ale również zdrowotne, starają się nie palić papierosów, nie pić alkoholu, itd. Sam fakt posiadania dzieci jest związany z takim większym dbaniem o zdrowie ze strony mężczyzn i niewątpliwie przekłada się na to, że ten stan zdrowia jest lepszy.