Polskie drogi są przejezdne, ale niebezpiecznie śliskie. Najtrudniej przejechać przez województwo świętokrzyskie i łódzkie, najlepiej jeździ się po drogach zachodniej Polski. Ciągle nieprzejezdne są drogi powiatowe. Nie da się dojechać jeszcze do około 100 miejscowości w całej Polsce. Niebezpieczne są dziś ulice w Warszawie - od rana doszło tam do trzech groźnych karamboli.

REKLAMA

Zablokowane drogi lokalne to znaczny brak kontaktu ze światem dla tysięcy osób. W całej Polsce jest jeszcze około 100 miejscowości, do których nie da się dojechać. Służby drogowe i ratownicze od kilku dni próbują przyjść zasypanym z pomocą, ale niestety niezbyt skutecznie. Taka sytuacja nie będzie jednak trwała długo. Dyżurny operacyjny Centrum Zarządzania Kryzysowego, podpułkownik Witold Kowalczyk zapewnia, że dziś lub jutro powinno zakończyć się całe przedsięwzięcie. Nie oznacza to jednak końca problemów z wyjątkowo kapryśną w tym roku aurą. Synoptycy uspokajają, że wielka woda z topniejącego śniegu nam na razie nie grozi. Optymistą jest także pułkownik Kowalczyk. Po pierwsze w nocy temperatura spada poniżej zera, po drugie zbiorniki retencyjne są zapełnione tylko w jednej trzeciej, ale ten optymizm jest jednak umiarkowany.

Wczoraj w świętokrzyskiem najgorzej było w powiatach kazimierskim, opatowskim i pińczowskim. Dziś centrum kryzysowe dopiero zbiera dane. Nadal w świętokrzyskiem zamkniętych będzie osiem szkół. Wszystkie w gminie Waśniów w powiecie ostrowieckim. Tam drogowcy wciąż nie radzą sobie ze zwałami śniegu. Pługi wirnikowe często się psują a wszystko z powodu mokrego teraz śniegu. Mieszkańcy gminy Kunów w świętokrzyskiem ucierpiały także podczas lipcowej powodzi z powodu zerwanej tamy. Te uszkodzenia już naprawiono. Tama zabezpieczająca jest teraz wyższa od poprzedniej, ale wybudowano ją w krótszym czasie. Mieszkańcy nie ufają więc jej skuteczności.

Bardzo śliskie i niebezpieczne są dziś ulice w Warszawie. Od rana w stolicy doszło już do trzech groźnych karamboli. Aż dziesięć samochodów zderzyło się na wiadukcie ulicy Łopuszańskiej nad aleją Krakowską. Nikt nie został na szczęście poważnie ranny. Pięć samochodów uczestniczyło w kolejnej kraksie - na wiadukcie małej warszawskiej obwodnicy nad Broniewskiego. Zaledwie kilka kilometrów dalej, na innym wiadukcie tej samej trasy, przy ulicy Wolskiej zderzyło się kolejnych pięć samochodów. W tych karambolach także nikt poważniej nie ucierpiał. Sytuacja na drogach stolicy trochę się poprawiła, ale nadal trzeba uważać. Rozjeżdżone pośniewgowe błoto, które zamarzło przez noc utrudniało podróżowanie po mieście.

Do wypadku doszło w centrum Bielska Białej. Na śliskiej drodze autobus komunikacji miejskiej wpadł w poślizg i uderzył w słup. Na szczęście nikt nie został ranny. Z powodu wypadku w mieście utworzyły się korki. Na trasie z Krakowa do Zakopanego kierowcy nie napotkają już większych utrudnień. Zakopianka jest czarna, ale mokra. Boczne drogi na Podhalu są pokryte jeszcze warstwą śniegu. W tej chwili nie jest najgorzej na głównych trasach czyli Zakopiance czy drodze numer 7 w stronę przejścia granicznego w Chyżnem a na odcinku w stronę Jordanowa w stronę Suchej Beskidzkiej. Tam na podjeździe w Osielcu utknęły ciężarówki i blokują drogę. Trudno jeździ się także drogą do przejścia granicznego na Łysej Polanie. Samochody wjeżdżające do Polski wyżłobiły w niej głębokie koleiny. Większość bocznych dróg na Podhalu także pokryta jest grubą warstwą śniegu. Jeżeli nadejdzie zapowiadane ocieplenie samochody zapadać się w nich będą po same osie.

foto Archiwum RMF

11:50