NASA niepokoi się o los marsjańskiego łazika Opportunity, który zapadł w stan uśpienia i próbuje przetrwać potężną burzę pyłową na Czerwonej Planecie. Pył blokuje światło słoneczne, zasypuje baterie, co sprawia, że 15-letni pojazd nie może podtrzymać niezbędnego do prawidłowej pracy zasilania. Kierownictwo misji z Jet Propulsion Laboratory (JPL) w Pasadenie w Kalifornii twierdzi, że sonda powinna sobie poradzić, ale po zerwaniu kontaktu 10 czerwca, na kolejny możemy czekać wiele tygodni.

REKLAMA

Eksperci JPL są przekonani, że jeśli tylko temperatura nie spadnie zbyt nisko, po przejściu burzy łazik powinien się obudzić. Prognozy nie są przy tym najgorsze, przewidują, że temperatura w najbliższym czasie nie spadnie poniżej minus 36 stopni Celsjusza. Opportunity zaprojektowano tymczasem tak, by był w stanie przetrwać w temperaturze nawet minus 55 stopni Celsjusza. Łazikowi sprzyja fakt, że w miejscu jego pobytu zaczyna się marsjańskie lato, utrzymaniu znośnej temperatury sprzyja też sama burza.

Gigantyczną burzę, tworzącą się około 1000 kilometrów od miejsca pobytu Opportunity, dostrzegła 31 maja z orbity sonda Mars Reconnaissance Orbiter. W ciągu kilku dni niebo nad łazikiem zaczęło się coraz bardziej ściemniać, przejrzystość atmosfery spadała i spadało w związku z tym natężenie docierającego do baterii słonecznych promieniowania. W ciągu dwóch dni moc baterii spadła o połowę, w kolejnym dniu zmniejszyła się o dalsze 50 proc. Łazik przesłał jeszcze informację o tym, że przejrzystość atmosfery spadła do poziomu, którego wcześniej nigdy nie widział i... zamilkł.

Burza jest naprawdę potężna, obejmuje co najmniej czwartą część powierzchni Marsa i prawdopodobnie przetoczy się na całą planetą. To oznacza, że może stać się pierwszą od 2007 roku w pełni globalną burzą na Czerwonej Planecie. Tamtą nawałnicę Opportunity przetrwał. Trudno przewidzieć, ile tym razem to wszystko potrwa, normalne burze pyłowe przechodzą po kilku tygodniach, tak olbrzymia może potrwać i parę miesięcy.

Burza nie powinna zagrozić innym marsjańskim sondom. Łazik Curiosity, znajdujący się ponad 2000 kilometrów od Opportunity, ma zasilanie nuklearne i pył nie będzie miał na nie wpływu. Burza powinna się natomiast uspokoić zanim w listopadzie będzie lądować na Marsie kolejna sonda NASA, InSight. Gdyby do tego czasu pojawiła się nowa burza, nawet w silnym zapyleniu InSight powinna sobie poradzić.

(mpw)