10 tys. Polaków choruje każdego roku na gruźlicę. To 3 razy więcej niż w krajach UE. Gorzej jest tylko na Wschodzie. Marne to jednak pocieszenie, bo właśnie stamtąd może nadciągnąć prawdziwa epidemia.

REKLAMA

Od 1999 roku w ramach badań okresowych zrezygnowano z prześwietlania płuc. Urzędnicy uznali to za zbyt drogie. Kosztowna – według nich – jest też profilaktyka. Dawniej, to się brało pod opiekę całą rodzinę pacjenta, który chorował, ewentualnie środowisko, w którym przebywał - mówi prof. Biruta Fąfrowicz z Lublina (właśnie we wschodnich regionach kraju notuje się najwięcej przypadków gruźlicy).

Grzeszą także sami pacjenci – często przerywają leczenie, co powoduje rozwinięcie się tzw. gruźlicy lekoodpornej. Co roku znacznie wzrasta liczba przypadków takiej odmiany choroby; jej leczenie jest bardzo trudne i bardzo kosztowne.

Aby przerwać to błędne koło, służby sanitarne zamierzają wrócić do badań przesiewowych.

10:50