Znieczulenie może prowadzić do... znieczulicy

Wtorek, 10 maja 2016 (18:51)

Znieczulenie może prowadzić do... znieczulicy - twierdzą naukowcy Ohio State University. Wyniki ich badań pokazują, że środki przeciwbólowe, a konkretnie paracetamol, mogą zmienić sposób w jaki postrzegamy cierpienie innych i prowadzić do spadku empatii. Pisze o tym w najnowszym numerze czasopismo "Social Cognitive and Affective Neuroscience".

Paracetamol jest w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Polsce, jednym z najpopularniejszych środków przeciwbólowych. Zawiera go w swym składzie około 600 obecnych na tamtejszym rynku leków. Szacuje się, że w każdym tygodniu lek zawierający paracetamol zażywa nawet do 23 procent dorosłych Amerykanów.

Badania przeprowadzone przez psychologów Uniwersytetu Stanowego Ohio pokazały, że osoby, które zażywają ten środek by uśmierzyć swój ból zaczynają równocześnie oceniać ból innych - zarówno fizyczny, jak i psychiczny - za mniej dotkliwy, mniej poważny. To sprawia, że stają się mniej skłonne do współczucia, mniej empatyczne.

W pierwszym eksperymencie wzięło udział 80 studentów, z których połowa na początku wypiła płyn zawierający 1000 mg paracetamolu, a pozostali placebo. Rozpatrywano potem osiem różnych hipotetycznych scenariuszy, których bohaterowie doznawali fizycznego, bądź psychicznego cierpienia o różnym natężeniu, od drobnego zranienia po śmierć kogoś bliskiego. Uczestnicy mieli oceniać związany z nimi fizyczny i psychiczny ból w skali od 1 (niemal bezbolesne) do 5 (ból nie do zniesienia). Osoby pod wpływem paracetamolu zgodnie oceniały ból jako mniej dotkliwy. 

W drugim teście 114 uczestników też podzielono na dwie grupy i ponownie jednym podano paracetamol drugim placebo. Potem poddawano ich czterem, trwającym po 2 sekundy dźwiękom o natężeniu od 75 do 105 decybeli. Tym razem poziom związanego z tymi hałasami dyskomfortu mieli oceniać w skali od 1 do 10. Ponownie okazało się, że osoby pod wpływem środka przeciwbólowego oceniają ból, zarówno dotykający ich samych, jak i innych osób, jako mniej dolegliwy.

Co ciekawe, podobne wyniki przyniosły też testy, mające zbadać reakcje związane z bólem społecznego wykluczenia, kiedy uczestnicy mieli ocenić sytuację osoby, którą wykluczano z dalszego udziału w eksperymencie.

Badacze nie mają dokładnego wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje, przypominają jednak, że już dekadę temu stwierdzono, że zarówno własny ból, jak i obserwacja bólu innych aktywują te same rejony mózgu. Być może właśnie w tym kryje się przyczyna tego zaskakującego efektu. Fakt, że nie wiemy dlaczego dokładnie paracetamol wywołuje takie efekty, budzi niepokój - mówi współautor pracy, profesor Baldwin Way z Ohio State Wexner Medical Center's Institute. Empatia ma znaczenie kluczowe. Jeśli pokłócisz się ze współmałżonkiem po tym jak zażyjesz paracetamol, możesz mieć kłopot z ustaleniem, co tak naprawdę uraziło jej, czy jego uczucia.

Jeśli przypomnieć, że naukowcy z Ohio State University udowodnili już przed rokiem, że paracetamol tłumi nasze emocje, w tym uczucie radości i zadowolenia, nie sposób nie zadać sobie pytania, jak jego powszechne zażywanie wpływa na naturę naszych, międzyludzkich stosunków.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński