Wasze propozycje do exposé. EDUKACJA I NAUKA

Środa, 10 października 2012 (23:08)

Nasi słuchacze i czytelnicy chętnie przyłączają się do Akcji RMF FM i RMF24 zatytułowanej: "Pomóż premierowi napisać exposé." Przysyłają propozycje dotyczące tego, co powinno znaleźć się w piątkowym wystąpieniu premiera. Oto niektóre sugestie.

MK:

Należy uporządkować sprawę podręczników szkolnych które są dla rodziców wielkim problemem. Np. państwo powinno wybrać i zamówić podręczniki dla wszystkich poszczególnych roczników. Coś w rodzaju przetargu: wygrywa najlepsza oferta, a cena za poszczególne książki jest ustalana na sztywno - tak, jak ma to miejsce w przypadku papierosów. Zmiana podręczników powinna być przynajmniej co 4-6 lat, umożliwiłoby to obrót książkami używanymi. Dodatkowo ćwiczenia powinny być tak skonstruowane, żeby można było wymazać rozwiązania pisane ołówkiem - a nie jak do tej pory (czyli malowanki, wycinanki i naklejki) - co czyni takie książki jednorazowymi.
rudi trouble:

Proponuję:

-przywrócenie ośmioletniej szkoły podstawowej,

-przywrócenie czteroletnich liceów ogólnokształcących,

-przywrócenie pięcioletnich techników zawodowych,

-przywrócenie trzyletnich szkół zawodowych/również przyzakładowych/,

-przywrócić obowiązek szkolny dla dzieci siedmioletnich,

-zlikwidować egzaminy w szkole podstawowej,podnieść rangę matury;W znacznym stopniu należy ograniczyć sprawdzanie wiadomości w formie testów, gdyż uczniowie nie potrafią już poprawnie sformułować swoich myśli w formie zdania, nie mówiąc już o dłuższej wypowiedzi. Uchrońcie również nasze dzieci przed sędziwymi, schorowanymi nauczycielami (szczególnie wychowania fizycznego).
Andrzej:Ponieważ obecnie rodzice dzieci w wieku szkolnym są niepotrzebnie obciążani kosztami jednorazowych książek do szkoły, proponuję, aby przerwać ten proceder.Można to zrobić ustanawiając definicje:

- PODRĘCZNIK - książka w której jest zawarta wiedza odpowiednia dla danego przedmiotu, bez miejsc do wypełniania, wycinania lub jakiegokolwiek innego jednorazowego użytku.

- ZBIÓR ZADAŃ - książka zawierająca zadania do danego przedmiotu, bez miejsc do wypełniania, wycinania lub jakiegokolwiek innego jednorazowego użytku.

- ĆWICZENIA - książka zawierająca zadania do wykonania, z wyznaczonymi miejscami do wypełniania, wycinania, wyklejania itp. Książka jednorazowego użytku.

Dodatkowo podręcznik i zbiór zadań jest niezmienny przez 15 lat od zatwierdzenia. Ewentualne zmiany spowodowane niezauważonymi przez dopuszczającego podręcznik (MEN) błędami, lub wynikające ze zmian w obecnej wiedzy będą korygowane za pomocą dodruku stron ze zmianami na koszt MEN.Podręczniki do szkoły wybiera nauczyciel i uzyskuje dla swojego wyboru akceptację przedstawicieli rodziców w danej klasie. Jeśli nie uda się nauczycielowi przekonać rodziców do swojego wyboru, prawo wyboru mają rodzice.
Ryszard:

1. w gimnazjach utworzyć klasy "uzawodowione" dla uczniów, którzy nie przejawiają chęci do nauki i przeszkadzają innym w nauce.warunek: zniesienie zasady, że nauczyciel jest wąskim specjalistą, takie klasy (15-20 uczniów) powinny być mieć lekcje z tylko z kilkoma nauczycielami.

2. połączyć ministerstwo edukacji z ministerstwem nauki.

3. przywrócić egzaminy wstępne do szkół średnich i na wyższe uczelnie.



Mirosława:Należałoby zacząć zmiany od szkoły podstawowej. Reforma szkolnictwa miała doprowadzić do klas dwudziestoosobowych, a dziś z uwagi na złą gospodarkę finansowa państwa i samorządowy, szkoły się likwiduje, a w klasach nadal uczy się po 30 osób. Jak nauczyciel ma mieć czas na każdego ucznia? Powinien być jeden program nauczania we wszystkich szkołach, podręczniki te same, co uchroni rodziców uczniów do zmniejszenia nakladów na książki, które będzie można oddać, odsprzedać. W szkołach prywatnych ten sam program co w szkołach państwowych. Płatność za luksus osobistego nauczyciela czy dodatkowe zajęcia. Przywrócenie szkol zawodowych, bo dziś to jest kpina, aby kończyć tylko kilkumiesięczne kursy. Nie wszyscy są orłami w nauce i trzeba ułatwić naukę mniej zdolnym dzieciom czy leniwym. Dość wymyślania dysleksji i innych takich. Studia kierunkowe tylko z faktycznymi zajęciami, a nie zbędnymi. W szkołach średnich - jak na studiach - przedmioty kierunkowe. Na co matematykowi historia, historykowi matematyka. Wszystkie przedmioty w zakresie ogólnym w szkole podstawowej. Likwidacja gimnazjów.Gdyby klasy były mniej liczne, nauczyciel poświęcałby dziecku więcej czasu i widział jego zainteresowania. I już na etapie szkoły podstawowej widziałby jak ukierunkować ucznia w jego zainteresowaniach.Więcej pieniędzy państwo powinno przeznaczyć na prace naukowców czy na pomysły racjonalizatorskie. My to sprzedajemy, a później kupujemy. Gdzie sens i logika, kolejne trwonienie pieniędzy. Polska nie jest krajem oszczędności, tylko rozrzutna i bogata skoro nas na takie rzeczy stać. Należy zacząć doceniać polskich naukowców odpowiednim wynagrodzeniem czy premia, dofinansowaniem.

Adam:Likwidacja gimnazjów; fatalne skutki dla dzieci, dodatkowy niepotrzebny stres. Szkoła od 7 roku życia. Uczelnie wyższe; promowanie przez pracowników naukowych przedsiębiorczości studentów; pomoc we wszelkich wynalazkach i ich rejestrowaniu w urzędach patentowych (gratyfikacje dla pracowników naukowych na uczelniach, jeśli poprowadzą taki proces wraz ze studenetem). Promowanie zawodu nauczyciela, powrót to przedwojennej estymy zawodu (kampanie społeczne, zwiększenie uposażeń, ale wraz z wyższymi wymaganiami czasowymi więcej godzin, oraz kompetencyjnymi, niech nauczyciel zarabia bardzo dobrze, ale okupuje to cięższą pracą niż dzisiaj).
Marek Proszę Pana Premiera aby w swoich planach uwzględnił zmiany w szkolnictwie zawodowym. Obecnie brakuje w bardzo wielu zawodach chętnych wykwalifikowanych pracowników. W firmach są wolne miejsca , maszyny pracują tylko doraźnie.W dużym stopniu w młodym pokoleniu brak jest potrzeby pracy. Należy zmienić mentalność. Szkoda, że np. TVP w końcu mówi się, że to telewizja publiczna w tak małym stopniu spełnia szeroko rozumianą rolę edukacyjną, że w tak małym stopniu można się dowiedzieć coś pozytywnego, czegoś się nauczyć.
Mateusz
Po pierwsze, trzeba zrobić porządek z książkami - chociaż w obecnej chwili śmierdzi mi to już grubszą aferą. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, gdzie z roku na rok zmieniają się książki, a tak naprawdę zmienia się tylko układ informacji w nich zawarty i numery stron, a zawartość pozostaje ta sama! Po drugie: Jak widzę, jak zachowuje się młodzież w obecnych gimnazjach nóż mi się w kieszeni otwiera. Dlaczego nie można nad tym zapanować, wprowadzić sankcji dla rodziców, skazywać na prace społeczne - skoro nie zachowują się jak dzieci, to dlaczego mamy je tak traktować? Po trzecie i dla mnie najbliższe: Studia wyższe. Jedną z największych jak dla mnie głupot jest tak zwana praca magisterska! Proszę mi racjonalnie wytłumaczyć - jaki sens ma przepisywanie książek innych autorów? Umiem dobrze pisać na komputerze, nie potrzebuję takiego treningu. Praca magisterska w obecnej formie (80 stron przepisanych książek) jest zabijaniem kreatywności. Przytoczę słowa profesora, które przypadkiem usłyszałem podczas rozmowy jego z innym profesorem: mam studenta, napisał mi 200 stron pracy, kiedy ja to sprawdzę? Na to drugi pyta: Po co masz to sprawdzać - przeczytaj wstęp i zakończenie, ewentualnie ostatni rozdział - przecież oni nic nowego nie wymyślili. Taka jest prawda, według mnie praca magisterska powinna wyglądać trochę jak matura ustna z polskiego. Mamy jakiś problem, zagadnienie i musimy zrobić prezentację, miniwykład (np. 40-minutowy). Trzeba przygotować prezentację, film, animację, wykresy, wywiady, można przy użyciu obecnych środków stworzyć, i przedstawić naprawdę świetną pracę, którą fizycznie nie jesteśmy w stanie pokazać na papierze. Pisanie pracy - tutaj w domyśle przepisywanie książek - zostawmy doktorantom, profesorom i innym mędrcom.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka