Ukrzyżowany przez Rzymian w Anglii. Naukowcy mają dowód

Piątek, 10 grudnia 2021 (08:30)

Archeologowie odkryli pierwszy dowód na to, że starożytni Rzymianie krzyżowali ludzi, także w północnej części Europy. To był jeden z najokrutniejszych sposobów wymierzania kar przez Rzymian. W takich cierpieniach umierały tysiące ludzi.

We wschodniej Anglii archeolodzy znaleźli ludzki szkielet. Pięty mężczyzny były przybite gwoździami do kawałka drewna, pochodzącego zapewne z większej konstrukcji. Odkrycia tego dokonali już w 2017 roku w Fenstanton - mieście przez które przebiegała Via Devana, droga łącząca dzisiejsze Cambridge i Godmanchester.

W okolicy jest wiele stanowisk archeologicznych z czasów epoki żelaza. Na powierzchni 6 hektarów są też pozostałości osady z czasów rzymskich, datowane na I i początek II wieku. To tam naukowcy natrafili na pięć niewielkich cmentarzy oraz pojedyncze miejsca pochówków, a w nich szczątki 48 osób. Były tam pochowane także kobiety i dzieci, prawdopodobnie z tych samych rodzin.

Pośród rzymskich grobów znaleziono szkielet mężczyzny, który w chwili śmierci miał między 25 a 35 lat. To jego pięty były przebite gwoździami. Przy szkielecie było ich w sumie 12.

Naukowcy przypuszczają, że człowiek ten został ułożony na desce lub belce i do niej przybity. 13. gwóźdź przebił kości prawej stopy i w niej pozostał.

"Wydaje się nieprawdopodobne, aby gwóźdź mógł zostać przypadkowo wbity w kość podczas budowy drewnianej podpory, na której umieszczono ciało. Jest nawet ślad płytkiego otworu w kości. To sugeruje nieudaną pierwszą próbę przebicia" - twierdzą archeolodzy z instytutu Albion Archaeology w swoim komunikacie.

To ich zdaniem dowód na to, że mężczyzna został ukrzyżowany.

Do tej pory szkielety ukrzyżowanych ludzi znajdywano na terenie dzisiejszego Izraela, Włoch i Egiptu - nigdy na północy. 

"Ukrzyżowanie było stosunkowo powszechne w czasach rzymskich, ale ofiary często były przywiązywane do krzyża, a nie przybijane gwoździami. Jeśli używano gwoździ, to zazwyczaj były one później usuwane" - tłumaczą historycy.


Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Joanna Potocka

RMF24