Szefie, opłaca się być miłym...

Środa, 12 września 2018 (13:18)

Jeśli przełożony jest wobec podwładnych miły i uprzejmy, firmie się to opłaca - przekonują w najnowszym numerze czasopisma "The Leadership Quarterly" naukowcy z Tajwanu i Stanów Zjednoczonych. Wyniki eksperymentów, prowadzonych w obu tych krajach pokazują, że wrażliwość na potrzeby pracowników przekłada się na wyższą jakość ich pracy i na lepsze wykonywanie obowiązków. Autorzy publikacji przekonują przy tym, że kluczem do sukcesów jest umiejętność przełożonych, by zachować między wymaganiami i życzliwością właściwą równowagę. Podobną do tej, jaką staramy się stosować przy wychowaniu dzieci.

Grupa badaczy, pracująca pod kierunkiem ekspertów zarządzania z Binghamton University i State University at New York, przekonuje, że okazywanie podwładnym ludzkiego oblicza praktycznie zawsze przynosi zyski, jeśli równocześnie nie rezygnujemy z wyznaczania i egzekwowania konkretnych celów. Przyjazne podejście do podwładnych jest bardzo istotne, bowiem wpływa na to, jak szef jest przez nich postrzegany - tłumaczy prof. Chou-Yu Tsai z Binghamton University's School of Management. Jeśli czujesz, że twojemu liderowi, czy szefowi naprawdę na tobie zależy, poważniej traktujesz swoje obowiązki i pracę, którą dla niego wykonujesz.

W eksperymentach uczestniczyło blisko tysiąc osób zatrudnionych na Tajwanie w armii i około 200 w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy z kilku uczelni i instytutów badali, jak różne style kierowania zespołem wpływają na jakość ich pracy. Wyróżniono przy tym trzy modele kierowania zespołem. Styl autorytarny oznaczał pełny nadzór i kontrolę, skoncentrowaną na wykonaniu zadań, praktycznie bez oglądania się na samopoczucie pracowników. Styl przyjazny polegał na przejściu w drugą skrajność, gdzie dobre samopoczucie pracowników i ich rodzin było bardzo istotne, a szef oferował podwładnym duże wsparcie. Trzeci styl, łączący cechy obu tych modeli, przypominał nieco stosunki miedzy rodzicem a dzieckiem, kiedy stanowcze oczekiwanie wypełniania obowiązków wiąże się ze szczerą troską.

Wyniki badań pokazały, że styl autorytarny praktycznie zawsze prowadzi do pogorszenia jakości pracy, podczas gdy styl przyjazny praktycznie zawsze ją poprawia. Okazywanie "ludzkich uczuć" wyraźnie motywuje, ich brak - przeciwnie. Przy okazji okazało się, że rodzicielski model stosunków w pracy poprawia motywację praktycznie tak samo, jak styl przyjazny, najwyraźniej wyniesiony z dzieciństwa wzorzec dobrze nam się kojarzy i w wieku dorosłym. Relacja rodzic - dziecko to pierwszy wzorzec relacji międzyludzkich, z jakim mamy do czynienia - dodaje Tsai. Może się on stać podstawą naszych oczekiwań na temat przywództwa w dorosłym wieku, paternalistyczny styl kierowania firmą nieco nam to przypomina.

Nasze wyniki pokazują, że okazywanie wsparcia dla pracowników i ich rodzin ma krytyczne znaczenie dla budowania relacji przełożony - podwładny - dodaje Shelley Dionne. Choć ustalenie hierarchii i określenie wymagań ma dla szefów znaczenie pierwszorzędne, pomoc, wsparcie i wskazówki udzielane pracownikom są dla jakości ich pracy także bardzo istotnym czynnikiem.

Autorzy pracy uznają za bardzo istotne, że praktycznie identyczny efekt zaobserwowano i u wojskowych na Tajwanie i u cywilów w USA. To sugeruje, że mechanizm jest uniwersalny i nie zależy ani od rodzaju pracy i zależności służbowych, ani od uwarunkowań kulturowych. Ich zdaniem przełożeni powinni wziąć sobie to do serca. W dążeniu do osiągania coraz ambitniejszych celów i stałej poprawy wyników w pracy, powinni starać się o dobre samopoczucie pracowników na tyle, na ile to możliwe. A nawet, jeszcze bardziej...

(m)

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński