Polskę czeka epidemia? "Przebiega jak finał WOŚP"

Niedziela, 1 marca 2015 (08:43)

Z wstępnych danych wynika, że w 2014 r. do ponad 12 tys. zwiększyła się liczba odmów poddania dzieci szczepieniom obowiązkowym - przekazał rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar. Jako powód rodzice podają jakąś infekcję u dziecka, choćby zwykłe przeziębienie. W takiej sytuacji faktycznie nie można szczepić, podanie preparatu trzeba odłożyć. Później jednak ci sami rodzice też nie zgłaszają swych dzieci na szczepienie.

W Polsce wciąż duża jest tzw. wyszczepialność dzieci i młodzieży, która przekracza 95 proc. Oznacza to, że taki odsetek tej populacji poddawany jest szczepieniom obowiązkowym, refundowanym z budżetu. Jednak z roku na rok zwiększa się liczba rodziców odmawiających tych szczepień, choć są bezpłatne.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny wynika, że jeszcze w 2011 r. złożono około 3 tys. odmów zaszczepienia dzieci, w 2012 r. było już ich 5,3 tys. a w 2013 r. - 7,2 tys. W 2014 r. rodzice złożyli już 12,7 tys. odmów.

Rodzeństwo dziewczynki chorującej na odrę w klinice we Wrocławiu, też zaraziło się tą chorobą. "Na szczęście dzieci przyjechały do Polski (z Niemiec - przyp. red. ) w fazie, w której choroba nie jest już zakaźna" - mówi Leszek Szenborn ze Szpitala Klinicznego numer 1 we Wrocławiu. czytaj więcej

Prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie dr Paweł Grzesiowski powiedział , że jego zdaniem faktyczne liczba dzieci niezaszczepionych jest mniejsza, ponieważ część odmów co roku jest przez niektórych rodziców powtarzana. Trzeba zatem pamiętać, że jest to liczba odmów, a nie liczba dzieci, która nie została zaszczepiona - dodaje.

Specjalista przyznaje, że jest to niepokojące, gdyż w następnych latach może być coraz więcej odmów, a wraz z nimi - niezaszczepionych dzieci. Epidemiami rządzi prosta matematyka. Gdy nie zostanie zaszczepionych 20-30 tys. dzieci, wtedy do 100 tys. zwiększy się tzw. populacja wrażliwa, czyli podatna na zakażenia - tłumaczy.

Na terenie kraju mogą wtedy pojawić się ogniska epidemiczne, szczególnie krztuśca oraz odry. Do Polski mogą również zostać zawleczone infekcje przez podatne na zakażenie osoby wyjeżdżające do innych krajów - ostrzega dr Grzesiowski.

Według specjalisty, należy liczyć się z tym, że liczba rodziców uchylających się od poddania dzieci szczepieniom nadal będzie rosnąć.

Szaleje epidemia grypy. "Działa jak sito, które przesiewa całą populację"

Tylko w ostatnim tygodniu pół tysiąca osób trafiło do szpitali z powodu powikłań po grypie, a zachorowało - aż 150 tysięcy. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Grzegorz Kwolek, winny jest brak szczepień. czytaj więcej

Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Jan Bondar przypomina, że rodzice, którzy nie spełniają obowiązku szczepień mogą zostać ukarani grzywną do 1500 zł albo karą nagany. Powiedział, że w 2014 r. wszczęto ponad 220 takich postępowań.

"Bakterie i wirusy czekają, by zebrać żniwo"


Prof. Ewa Bernatowska z kliniki immunologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie przypomina, że dzięki wciąż dobrze działającemu programowi szczepień ochronnych Polska jest krajem wolnym od wielu groźnych zakażeń. Od 1984 r. nie odnotowano ani jednego przypadku polio, choroby, która w latach 50. XX w. powodowała liczne zgony oraz trwałe kalectwo na skutek paraliżu mięśni rąk i nóg. Od 30 lat nie było u nas zachorowań na błonicę, a od 29 lat nie zdarzył się tężec noworodkowy - dodaje.

Musimy jednak pamiętać, że w środowisku jest mnóstwo bakterii i wirusów, które tylko czekają na okazję, by zebrać swoje żniwo - podkreśla dr Grzesiowski wskazując, że zagrożone są zarówno dzieci, jak i dorośli.

Niektóre szczepionki podajemy dopiero od 20-30 lat, więc osoba w wieku 50 lat, który nie przeszła określonych chorób zakaźnych, nie jest na nie odporna. Epidemia wyrównawcza przebiega tak jak finał WOŚP. Wolontariusz zbierając pieniądze do puszki tylko wypatruje, czy ulicą idzie ktoś, kto nie ma serduszka. Idzie? No to ciach! Tak samo działa mechanizm choroby zakaźnej. To dlatego co jakiś czas wybuchają ogniska odry, ospy wietrznej, krztuśca i itd. - ostrzega specjalista.

Według prof. Bernatowskiej, szczepienia są najważniejszą polisą na zdrowie każdego z nas, bez względu na wiek i płeć. Są znacznie bezpieczniejsze niż odporność uzyskana po przejściu zakażenia.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

RMF24-PAP