Lepiej mi w rudych, czy w blond?

Piątek, 22 lipca 2016 (22:17)

Lepiej byłoby mi w kolorze blond, a może w kasztanowym? Powinnam skrócić włosy, a może zostawić długie? Kręcone lub proste? Kobieta przed wizytą u fryzjera ma często wiele trudnych pytań. Naukowcy z University of Washington zapowiadają, że już wkrótce o odpowiedzi będzie łatwiej. Wszystko dzięki programowi komputerowemu Dreambit, który oficjalnie zaprezentują w poniedziałek, podczas konferencji na temat grafiki komputerowej SIGGRAPH 2016 w Kalifornii. Program ma dopasowywać zdjęcie danej osoby do różnych okoliczności.

Program jest inteligentniejszy, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, nie dopasowuje zdjęcia do z góry zadanego tła, pozwala raczej znaleźć się w pewnym kontekście. W tym celu, po wpisaniu odpowiedniego hasła, na przykład "kręcone włosy", przeszukuje pasujące zdjęcia, dostępne w internecie i stara się znaleźć najbardziej naturalne ujęcia. Taka zasada działania sprawia, że zdjęcia danej osoby można wpisywać w dowolne okoliczności, choćby styl danego kraju, na przykład Indii, czy danego okresu historycznego, na przykład lat 30-tych.

Przy tworzeniu programu Dreambit naukowcy UW skorzystali z wcześniejszych doświadczeń miedzy innymi z systemami rozpoznawania i rekonstrukcji twarzy, wykorzystali też inne algorytmy, na przykład do łączenia obrazów, czy sztucznego 'postarzania" poszukiwanych osób. Połączenie tych metod z wyszukiwaniem zdjęć w internecie pozwala znacznie te metody poprawić. Dreambit powinien pomóc w odpowiedzi na pytanie, jak dana osoba może wyglądać po latach, powinien ułatwić rozpoznanie także w sytuacjach, kiedy specjalnie zmieniła swój wygląd.

Dreambit ma być powszechnie dostępny już w przyszłym roku, eksperci spodziewają się jeszcze innych jego zastosowań. Dzięki niemu łatwiejsze powinno być na przykład sprawdzanie, jak dany aktor czy aktorka nadawaliby się do zagrania konkretnej postaci. Naszą metodę można porównać nieco do poszukiwań sobowtóra, osoby, która wydaje się na tyle podobna, że pewne elementy jej wyglądu można wprost skopiować - mówi profesor Ira Kemelmacher-Shlizerman z UW, szefowa grupy zajmującej się projektem. Ponieważ system może wybierać z setek tysięcy zdjęć, poziom dopasowania jest nadzwyczajny - dodaje.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński