Kometa 67P to jednak śnieżna kula. Choć mocno przykurzona

Środa, 13 stycznia 2016 (21:45)

Analiza obserwacji dokonanych przez sondę Rosetta jeszcze we wrześniu 2014 roku przyniosła ostateczne potwierdzenie, że wystające na powierzchni jądra komety 67P/Churiumov-Gerasimenko fragmenty lodu to zamarznięta woda.

Choć para wodna to gaz obserwowany wokół jadra 67P w największej ilości, do tej pory nie było twardych dowodów na to, że zgodnie z przewidywaniami, kometa jest rodzajem śnieżnej kuli, a pod jej powierzchnią znajdują się duże ilości zamarzniętej wody.

Analiza wskazań aparatury do badań w podczerwieni VIRTIS pokazała jednak, że tam, gdzie spod warstwy ciemnego gruzu i piachu na powierzchni 67P wyłaniają się jasne fragmenty, rzeczywiście mamy do czynienia z wodnym lodem, a nie na przykład zestalonym azotem, czy metanem.

Opublikowane przez Europejską Agencję Kosmiczną zdjęcia, wykonane od września do listopada 2014 roku, pokazują właśnie takie jasne fragmenty powierzchni w rejonie nazwanym Imhotep. Prawdopodobnie stały się widoczne po oberwaniu się jakiegoś skalnego uskoku. W chwili wykonania tych zdjęć temperatura na powierzchni sięgała tam -120 stopni Celsjusza. Analiza obrazu wykazała ziarna lodu różnej średnicy, od kilkudziesięciu mikrometrów, do 2 mm.
 
Widoczne powyżej główne zdjęcie wykonano 17 września 2014 z odległości około 28.8 km od środka masy jądra komety. Zdjęcie po lewej na dole sonda Rosetta wykonała 20 września z odległości 27.9 km, to po prawej, 15 września z odległości 29.9 km.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński