Kapsuła Crew Dragon wraca na Ziemię

Piątek, 8 marca (13:16)

Próba generalna pierwszego komercyjnego, załogowego pojazdu kosmicznego przeszła w decydująca fazę. Zbudowana przez firmę Space X kapsuła Crew Dragon o 8:31 czasu polskiego oddzieliła się od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), o 13:57 odpaliła silniki hamujące i o 14:45 wylądowała na spadochronach w Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Florydy. Pojazd zostanie potem podjęty przez statek Go Searcher i przetransportowany do Port Canaveral.

Misja Demo-1, rozpoczęta startem na pokładzie rakiety Falcon 9 to próba generalna nowego pojazdu, który ma przywrócić Stanom Zjednoczonym zdolność wynoszenia astronautów na orbitę. Po uziemieniu floty promów kosmicznych w 2011 roku, zarówno Amerykanie, jak i astronauci innych krajów programu ISS byli zależni od rosyjskich Sojuzów. Crew Dragon, a także pojazd CST-100 Starliner firmy Boeing, który poleci w testowy lot w kwietniu, mają te sytuację zmienić.

O ile rosyjskie Sojuzy konsekwentnie trzymają się procedury lądowania na spadochronie, Amerykanie dawno już nie lądowali w ten sposób. Nowe systemy transportu astronautów na orbitę wracają do metody stosowanej przez nich po raz ostatni jeszcze w latach 70-tych, w programie Apollo. Wahadłowce lądowały potem lotem szybowym, teraz znów misja kończy się na spadochronach i w Oceanie. Tym razem nie w Pacyfiku, lecz Atlantyku. Mimo, że na pokładzie nie ma jeszcze astronautów emocje będą duże. Pojazd różni się od towarowych Dragonów, które firma Space X sprowadzała na Ziemię już kilkanaście razy i wykluczyć niespodzianek się nie da. 

Silniki hamujące, które sprowadziły Crew Dragon z orbity, zostały uruchomione na 15 minut i 25  sekund, 30-40 minut później doszło do lądowania. Twórca Space X, Elon Musk przyznaje, że najbardziej obawiał się fazy lotu swobodnego przez atmosferę, na niższej wysokości do zmniejszenia prędkości zostały wykorzystane kolejne systemy spadochronowe. Ostateczny zestaw czterech spadochronów zwolnił kapsułę na tyle, by lądowanie w wodzie było bezpieczne i komfortowe dla astronautów. Dane o tym, na ile to się uda, przyniosą wskazania czujników zainstalowanych w manekinie Ripley, który jest pasażerem pojazdu. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński