Galileo ma problemy z zegarkiem

Czwartek, 19 stycznia 2017 (15:20)

Europejska Agencja Kosmiczna przyznaje, że niektóre z krążących wokół Ziemi satelitów systemu nawigacji Galileo mają problem z zegarami atomowymi. Mimo to uspokaja, że awarie nie mają wpływu na rozpoczęty już wstępny etap działania systemu, ani nie powinny doprowadzić do istotnego opóźnienia w harmonogramie wysyłania na orbitę kolejnych jego elementów. Problemy dotyczą 5 z 18 aktywnych satelitów, każdy z nich wyposażono dla pewności w cztery zegary atomowe. Ponieważ w żadnym nie zawiodły więcej, niż dwa, wszystkie satelity wciąż normalnie pracują.

Dokładny pomiar czasu ma dla nawigacji satelitarnej kluczowe znaczenie. Dlatego każdy z satelitów wyposażono w wielostopniowy system zabezpieczeń, aż cztery zegary atomowe, dwa typu RAFS (Rubidium Atomic Frequency Standard) i dwa typu PHM (Passive Hydrogen Maser). Awarii uległy trzy zegary RAFS zainstalowane na najnowszej serii satelitów FOC (Full Operational Capability), a także jeden z zegarów PHM z satelity serii FOC i pięć zegarów PHM z satelitów wcześniejszej serii IOV (In Orbit Validation). W sumie awarie pojawiły się w trzech z czterech aktywnych satelitów IOV i dwóch z czternastu satelitów FOC.


Awarie zegarów RAFS prawdopodobnie wiążą się z wystąpieniem zwarcia przy okazji procedury testów jeszcze na Ziemi. Eksperci ESA próbują ustalić ich dokładną przyczynę, mają pewne podejrzenia, ale nic nie jest jeszcze pewne. Kłopoty z zegarami PHM są lepiej rozpoznane, prawdopodobnie mają dwie różne przyczyny - zbyt mały margines błędu jednego z parametrów, albo kłopoty z restartem po wyłączeniu na zbyt długi czas. 

ESA zapewnia, że pozostałe 33 zegary RAFS, które pracują już na orbicie, były testowane zgodnie ze zmienioną procedurą i ryzyko awarii powinno w ich przypadku być mniejsze. W przypadku zegarów RAFS pozostających jeszcze na Ziemi planuje się wprowadzenie pewnych poprawek jeszcze przed ich instalacją w pozostałych do wystrzelenia ośmiu satelitach. W przypadku 30 działających na orbicie zegarów PHM planuje się poprawki w procedurze ich kontroli, mają zostać wprowadzone za kilka tygodni.

Jak zapewnił dyrektor generalny ESA, Jan Woerner, w żadnym z satelitów nie zawiodły więcej, niż dwa zegary, każdy z nich jest więc wciąż zabezpieczony i może pracować bez przeszkód. ESA wciąż analizuje, na ile potrzeba korekt w zegarach RAFS i PHM wpłynie na harmonogram kolejnych startów, na razie wyraża przekonanie, że zgodnie z planem cztery kolejne satelity serii FOC trafią na orbitę jeszcze w tym roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński