Częstochowa: Czesne w dolarach

Poniedziałek, 4 czerwca 2001 (23:40)

Za naukę trzeba słono płacić. Wiedzą o tym studenci częstochowskiej Wyższej Szkoły Języków Obcych i Ekonomii. Choć studiują w Polsce, to za czesne muszą płacić w dolarach. Wartość waluty różni się jednak od obowiązującej teraz w kantorach. To nie jedyne koszty, jakie muszą ponosić żacy.

Studenci nie narzekają na poziom, ani na warunki, ale na to, że nic nie wskazuje na to, by ich studia były choć trochę tańsze. Cenę ustala rektor. „Rektor może sobie wybrać. Możemy płacić za semestr zimowy z kursu z września. Umowa jest tak skonstruowana, że nic nie możemy zrobić” – mówili studenci. Na samej zmianie kursu dolara władze uczelni mogą zarobić kilkaset tysięcy złotych. Rektor szkoły ksiądz Andrzej Kryński twierdzi, że studenci godzą się na takie warunki, podpisując odpowiednią umowę. Umowy jednak nie obejmują obowiązkowych płatnych kursów, które organizuje uczelnia. To kolejne obciążenie dla kieszeni studentów. I nic nie zapowiada zmian, bowiem rektor rozpoczął już inwestycję wartą 20 milionów złotych. Dodajmy, w ostatnim rankingu Polityki częstochowska Wyższa Szkoła Języków Obcych i Ekonomii zajęła jedno z czołowych miejsc.

foto Archiwum RMF FM

23:40

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

RMF FM – Częstochowa