Czerwona sukienka budzi zazdrość

Piątek, 11 lipca 2014 (21:14)

Czerwona sukienka to coś więcej, niż deklaracja gustu, to sygnał, na który inne kobiety reagują zazdrością. Nie chodzi jednak o zazdrość o samą sukienkę, a o swojego partnera. Na widok czerwonej sukienki potencjalnej rywalki kobiety stają się bardziej ostrożne. Przekonują o tym wyniki badań psychologów z University of Rochester, opublikowane właśnie na łamach "Personality and Social Psychology Bulletin".

Kolor czerwony w kulturze Zachodu nieodmiennie kojarzy się z uczuciem. Wielokrotnie badania naukowe potwierdzały już, że mężczyźni żywiej reagują na kobiety ubrane w czerwone sukienki, czy noszące czerwoną szminkę.

Teraz okazuje się, że czerwony kolor sukienki skłania inne kobiety do zachowań obronnych, są mniej skłonne, by przedstawić swojego partnera kobiecie w czerwieni, a już zupełnie nie mają ochoty, by nawet na chwilę pozostawić go w jej towarzystwie.

Coś w tym jest, bowiem mężczyźni dość zgodnie postrzegają kobiety w czerwonych sukienkach jako bardziej atrakcyjne, co widać choćby po tym, że na randce z tak ubraną kobietą są skłonni więcej wydać.

Badacze z Rochester postanowili teraz przyjrzeć się reakcji kobiet. Przeprowadzili w tym celu trzy proste eksperymenty. W pierwszym z nich, 196 kobietom pokazywano zdjęcia młodej atrakcyjnej kobiety ubranej albo w czerwoną, albo w białą sukienkę. Proszono o ocenę w skali od 1 do 100, na ile ta kobieta może być zainteresowana seksualną przygodą. Kobietę ubraną na czerwono oceniano średnio na 49,26, w białej sukience na 41,06.

W drugim eksperymencie wykorzystano te same zdjęcia. Tym razem 327 kobiet proszono, by wyobraziły sobie, że rywalizują z tą kobietą o mężczyznę. Ocena poziomu zainteresowania seksem przez kobietę w czerwieni wypadła tym razem na poziomie 46,02, w białej sukience średnia ocena spadła do poziomu 38,23.

Trzeci eksperyment miał wyeliminować efekt kontrastu między czerwienią a bielą, postrzeganą jako symbol niewinności. Dlatego 143 kobietom pokazywano teraz zdjęcia modelki ubranej na czerwono lub zielono, czyli w kolorze jak najbardziej obojętnym. Badane ochotniczki proszono o wskazanie w skali od 1 do 9, jak bardzo owa kobieta może być zainteresowana seksem, na ile byłyby gotowe przedstawić ją swojemu partnerowi, wreszcie na ile spokojnie czułyby się zostawiając ich oboje sam na sam.

Kolor czerwony nadal był postrzegany jako prowokujący. Ubrana w czerwień kobieta była uważana za bardziej zainteresowaną seksem (średnia ocena 4,11 na 9), niż ubrana na zielono (3,4 na 9). Badane kobiety zgodnie wolały też nie dopuszczać do bliższej znajomości partnera z czerwoną sukienką potencjalnej rywalki.

Autorzy pracy podkreślają, że badania oparto na tym, co kobiety mówią, nie na tym, jak w rzeczywistości postępują. Ich zdaniem, nie można zakładać, że panie w czerwonych sukienkach rzeczywiście będą więc odczuwały rodzaj wykluczenia. Z drugiej strony, trudno przypuszczać, że panie, ubierając się na czerwono, nie oczekują żadnej reakcji i tak najchętniej pozostałyby w cieniu. Odrobina rywalizacji przecież nigdy nie zaszkodzi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński