115 lat i... koniec?

Czwartek, 6 października 2016 (12:43)

Marzysz o dłuuugim życiu? Badacze z Albert Einstein College of Medicine w Nowym Yorku sprowadzą cię na ziemię. Na łamach czasopisma "Nature" sugerują, że ludzkość w drugiej połowie lat 90. XX wieku osiągnęła już maksymalną długość życia i dalsze postępy medycyny raczej już tego nie zmienią. Wiadomość nie jest jednak aż tak zła, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Oszacowana przez nich średnia granica długości życia to aż 115 lat. A granica absolutna - 125.

Od XIX wieku średnia długość życia w krajach rozwiniętych stale rośnie. O ile dziecko urodzone w 1900 roku w USA miało przeżyć średnio około 47 lat, dziecko urodzone dziś przeżyje prawdopodobnie blisko 79 lat. Podobnie, od lat 70. XX obserwowano przesuwanie się także granicy długości życia, którą osiągały najstarsze żyjące osoby. Badacze z Nowego Jorku twierdzą jednak, że ten trend w połowie lat 90. się skończył, a granica ustabilizowała się na stałym poziomie.

Demografowie i biolodzy uważali, że nie ma żadnych powodów, by proces przesuwania się granicy długości życia miał się w bliskiej przyszłości zatrzymać - mówi współautor pracy, genetyk, prof Jan Vijg. Nasze dane wskazują jednak zdecydowanie, że maksimum zostało już osiągnięte w połowie lat 90. - mówi.

Vijg wraz ze współpracownikami analizował dane z bazy Human Mortality Database, która zawiera dane na temat śmiertelności z 38 krajów. Potwierdzili, że procent osób przeżywających co najmniej 70 lat zwiększał się stale z każdym kolejnym rokiem urodzenia. To oznacza, że średnia długość życia faktycznie rośnie. Jeśli jednak zbadano przypadki osób żyjących 100 lat i dłużej, okazało się, że podobny efekt stopniowo zanikał. To wskazuje na malejące w tym przedziale życia zyski i istnienie prawdopodobnej graniczy długości życia - dodaje Vijg.

By ją oszacować, badacze sięgnęli do bazy International Database on Longevity i pobrali stamtąd dane osób, które w czterech krajach, USA, Francji, Japonii i Wielkiej Brytanii, w latach 1968-2006 osiągnęły wiek od 110 lat wzwyż. Kraje te wybrano dlatego, że właśnie tam liczba osób, które doczekały tak sędziwego wieku, jest największa. Wiek w chwili śmierci rósł u tych osób dość wyraźnie od lat 70. do początku lat 90., by w połowie lat 90. osiągnąć plateau wskazujące na zbliżanie się do granicy. W 1997 roku zmarła w wieku 122 lat Jeanne Calment, którą do dziś uznaje się za osobę, która według udokumentowanych źródeł żyła najdłużej. 

Na podstawie tych danych badacze z  Albert Einstein College of Medicine oszacowali średni maksymalny czas życia na poziomie 115 lat, a absolutny limit na poziomie lat 125. To oznacza, że ich zdaniem, prawdopodobieństwo, że w danym roku ktoś na świecie osiągnie wiek 125 lat, jest mniejsze niż 1:10000. 

Dalsze postępy w walce z chorobami zakaźnymi i przewlekłymi będą wciąż przyczyniały się do przedłużenia średniej długości życia, ale nie długości maksymalnej - twierdzi prof. Vijg. Choć można sobie wyobrazić jeszcze przełomowe odkrycia, które mogłyby przedłużyć życie poza określoną przez nas granicę, prace te musiałyby dotyczyć bardzo wielu wariantów genetycznych, które zbiorowo określają, ile możemy żyć. Naszym zdaniem środki przeznaczane na prace nad przedłużeniem życia powinny być raczej wydawane na starania, by maksymalnie przedłużyć czas, kiedy żyjemy w zdrowiu - mówi.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński