W czwartek 30 października w warszawskim Iluzjonie pojawią się upiory, czarownice, zmory i duchy. Na początek odbędzie się pokaz szwedzkiego filmu grozy "Czarownice", uważanego za jeden z najbardziej kontrowersyjnych obrazów w historii kina niemego.

REKLAMA

Ten diaboliczny horror z 1922 roku łączy fabułę z dokumentem. Pokazuje średniowiecznych inkwizytorów wojujących z uprawiającymi czarną magię niewiastami. "Czarownice" były w kinie duńskim przedsięwzięciem wyjątkowym i nowatorskim. Chodziło o pokazanie tematu czarnoksięstwa, magii i czarownic na przestrzeni wieków. Prace nad filmem reżyser poprzedził kilkuletnimi studiami, aby swoją wizję poprzeć naukowymi badaniami. Film składa się z siedmiu części. We wprowadzeniu przedstawia w bogatej ikonografii starożytne i średniowieczne wyobrażenia o świecie, Bogu i szatanie. Kolejne części to zainscenizowane czarnoksięskie praktyki średniowiecznych wiedźm, polowanie inkwizycji na czarownice, izby tortur. W ostatniej części reżyser stawia tezę, że pewne zjawiska psychiczne, które kiedyś przejawiały się w postaci praktyk czarnoksięskich, występują również współcześnie, choć przybierają zmienione formy, np. somnambulizm, kleptomania. Obraz Christensena został zrealizowany z ogromnym rozmachem i pochłonął gigantyczne środki pieniężne. Przyjęty z zainteresowaniem jedynie w kręgach intelektualnych, okazał się totalnym fiaskiem, przechodząc do historii kina szwedzkiego jako legendarna katastrofa finansowa.

Jako drugi zobaczyć będzie można film "Woźnica śmierci" z 1921 roku. Film oparty na starej bretońskiej legendzie, opowiada o grzesznym życiu alkoholika, Davida Holma, który po przeżyciu własnej śmierci wędruje po ziemi jako woźnica karawanu śmierci. Bohater wspomina swoje życie i cierpienia, jakie zadał swojej żonie i dzieciom. Przyjmowany dziś jako arcydzieło, film spotkał się z wielkim uznaniem ze strony krytyków i publiczności już w chwili premiery. Z dużą ekspresją został ukazany świat, w którym widma zmarłych współegzystują na równych prawach z żywymi. Twórcy wprowadzili wiele retrospekcji, to pierwszy w historii kinematografii film o tak złożonej konstrukcji, gdzie rzeczywistość przeplata się z fantastyką. Obraz stał się inspiracją dla wielu twórców filmowych, zwłaszcza dla kina poetyckiego, zgłębiającego problemy natury metafizycznej. Chodzi m.in o film "Tam, gdzie rosną poziomki" Ingmara Bergmana, gdzie w głównej roli wystąpił również Victor Sjöström. Pokazom obu filmów towarzyszyć będzie muzyka na żywo.