W wieku 85 lat zmarł wczoraj we Francji reżyser Edouard Molinaro, twórca znanych komedii z Louisem de Funesem "Oskar" i "Hibernatus", czy nominowanej do Oskara "Klatki szaleńców". Jak poinformowali bliscy filmowca, wcześniej przebywał on w szpitalu Tenon w Paryżu z powodu niewydolności oddechowej.

REKLAMA

Po śmierci hołd zmarłemu oddał francuski prezydent Francois Hollande. W swym komunikacie określił Molinaro jako wielkiego filmowca, ujmującego i oryginalnego, który posiadł talent do przyciągania wielkiej widowni.

Molinaro wywodził się z mieszczańskiej rodziny z Bordeaux. Zaczynał jako amator i samouk, eksperymentując z krótką formą. Do świata wielkiego filmu wkroczył asystując innym reżyserom, w tym samym czasie doskonalił formę pracując z "nową falą" końca lat 50., czy kręcąc dokumenty.

Pierwszy film pełnometrażowy "Pod ścianą" nakręcił w 1957 roku. Wkrótce zaczął osiągać sukcesy, tworząc komedie dla szerszej publiczności: w 1960 roku powstaje "Śmierć Belli", w 1967 - "Oskar", a w 1969 - "Hibernatus". Molinaro w wywiadach krytycznie wyrażał się o dwóch ostatnich filmach, a jego relacje z Luisem de Funesem uznawano za "burzliwe".

W 1969 roku powstaje "Mój wujaszek Benjamin", w którym odtwórcą głównej roli i autorem muzyki był piosenkarz Jacques Brel. W 1973 roku Molinaro kręci jeszcze jeden film z Brelem oraz Lino Venturą - "Natręta".

Pracował też z innymi znanymi aktorami: w 1976 roku nakręcił "Dracula: Ojciec i syn" z Christopherem Lee w roli głównej, a w 1988 roku z Pierrem Richardem stworzył "Na lewo od windy".

Nakręcona w 1979 roku komedia "Klatka szaleńców" z muzyką Ennio Morricone uznawana jest za szczyt kariery reżysera. Molinaro otrzymał za nią Złoty Glob, Cezara, a także trzy nominacje do Oskara.

W latach 80. filmowiec zajmował się głównie produkcją telewizyjną. W latach 90. powrócił na wielki ekran z adaptacjami dzieł teatralnych. Ostatni swój film, krótkometrażowy "Dirty Slapping", nakręcił w 2007 roku. Zasiadał też w jury festiwalu w Cannes.

(MRod)