Phil Campbell, jeden z najbardziej rozpoznawalnych gitarzystów w historii heavy metalu, zmarł 14 marca 2026 roku. Muzyk, który przez ponad trzy dekady współtworzył niepowtarzalne brzmienie zespołu Motörhead, odszedł po długiej walce na oddziale intensywnej terapii, gdzie trafił po poważnej operacji. Informację o śmierci artysty przekazał zespół Phil Campbell and the Bastard Sons.
- Phil Campbell zmarł 14 marca 2026 roku po długiej walce na oddziale intensywnej terapii.
- Przeszedł poważną, skomplikowaną operację, po której nie odzyskał zdrowia.
- Był gitarzystą Motörhead od 1984 roku, współtworzył najważniejsze albumy zespołu.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl
Philip Anthony Campbell urodził się 7 maja 1961 roku w walijskim Pontypridd. Już od najmłodszych lat wykazywał niezwykły talent muzyczny, fascynując się grą takich legend jak Jimi Hendrix czy Tony Iommi. Jako dwunastolatek zdobył autograf Lemmy’ego Kilmistera, co - jak się później okazało - stało się symbolicznym początkiem jego drogi do światowej kariery.
W 1979 roku Campbell założył własny zespół Persian Risk, jednak prawdziwy przełom nastąpił pięć lat później. W 1984 roku dołączył do Motörhead, zastępując Briana Robertsona. Od tego momentu jego charakterystyczne riffy i solówki stały się nieodłączną częścią brzmienia zespołu, który na stałe zapisał się w historii muzyki.
Phil Campbell współtworzył z Motörhead takie kultowe albumy jak "Orgasmatron", "1916" czy "Bastards". Jego wkład w rozwój zespołu był nieoceniony - zarówno pod względem muzycznym, jak i osobowościowym. Wspólnie z Lemmy’m Kilmisterem i Mikkeyem Dee stworzył trio, które przez lata zachwycało fanów na całym świecie, wyznaczając nowe standardy w muzyce heavy metalowej.
Po śmierci Lemmy’ego w 2015 roku, Campbell nie zrezygnował z muzycznej pasji. Wspólnie z synami założył zespół Phil Campbell and the Bastard Sons, z którym kontynuował działalność artystyczną, nagrywając nowe albumy i koncertując na największych scenach Europy.
Tuż przed śmiercią Phil Campbell przeszedł poważną, skomplikowaną operację. Niestety, mimo wysiłków lekarzy i długiej walki na oddziale intensywnej terapii, muzyk zmarł 14 marca 2026 roku. Informację o jego odejściu przekazała rodzina oraz zespół, podkreślając, że Campbell był nie tylko wybitnym artystą, ale także oddanym mężem, ojcem i dziadkiem.
W oficjalnym oświadczeniu rodzina napisała: "Phil był oddanym mężem, wspaniałym ojcem oraz dumnym i kochającym dziadkiem, znanym pieszczotliwie jako »Bampi«. Był głęboko kochany przez wszystkich, którzy go znali, i będzie nam go niezmiernie brakowało. Jego dziedzictwo, muzyka i wspomnienia, które stworzył z tak wieloma osobami, będą żyć wiecznie".
Phil Campbell pozostawił po sobie nie tylko bogatą dyskografię, ale także rzesze fanów na całym świecie. Jego wkład w rozwój muzyki rockowej i heavy metalowej jest nie do przecenienia. Dla wielu był inspiracją, mentorem i ikoną, która na zawsze pozostanie w pamięci miłośników mocnych brzmień.