Nazwisko autorki popularnej serii książek o Harrym Potterze zostało usunięte z Muzeum Popkultury w Seattle. To wyraz sprzeciwu wobec wypowiedzi J.K. Rowling na temat osób transpłciowych.

REKLAMA

W muzeum - obok zbiorów pamiątek związanych z Jimim Hendrixem i Nirvaną - znajduje się stała wystawa poświęcona Harry'emu Potterowi. Z ekspozycji zniknęły jednak przedmioty związane z autorką serii książek, w tym jej biogram.

Decyzję o usunięciu nazwiska pisarki przekazał manager muzeum, który jest osobą transpłciową.

Stwierdził, że J.K. Rowling "zbyt głośno dzieli się swoimi supernienawistnymi komentarzami i poglądami", czego "nie można ignorować". Decyzję podjęto, by "zmniejszyć jej wpływ", choć "nie jest to idealne rozwiązanie".

Pisarce ponadto zarzucono, że wśród bohaterów jej książek nie ma społeczności LGBTQIA+. Według menadżera muzeum J.K. Rowling szerzy stereotypy rasowe oraz obraża osoby otyłe, czyli dopuszcza się fat-shamingu.

Medialna burza wokół J.K. Rowling rozpoczęła się trzy lata temu, po tym, jak stanęła w obronie Mayi Forstater, którą zwolniono z pracy za transfobiczne komentarze.

Ubieraj się, jak chcesz. Nazywaj siebie, jak chcesz. Śpij z każdą osobą, która cię zechce. Żyj swoim wymarzonym życiem w pokoju i bezpieczeństwie. Ale zwalniać kobiety za stwierdzenia, że płeć jest prawdziwa? - napisała na Twitterze Rowling.

Poglądy pisarki nie spodobały się części fanów. W sieci pojawiły się komentarze, według których autorka "stanęła po stronie Voldemorta". Organizacje LGBT zarzuciły jej dyskryminację i wykluczanie osób transseksualnych. Ponadto od Rowling odcięli się Emma Watson i Daniel Radcliffe, którzy zagrali główne postaci w filmowej ekranizacji popularnej serii książek o Harrym Potterze.