Aktorka i producentka telewizyjna Mary Tyler Moore, znana milionom Amerykanów m.in. z serialu komediowego "The Dick Van Dyke Show" zmarła w środę w szpitalu w miejscowości Greenwich, w stanie Connecticut. Miała 80 lat.

REKLAMA

Przyczyną śmierci aktorki były komplikacje spowodowane zapaleniem płuc.

Gwiazda amerykańskiej telewizji od lat zmagała się z problemami zdrowotnymi. W 2011 r. przeszła operację usunięcia guza mózgu. Oprócz tego borykała się z alkoholizmem, a swoją zwycięską walkę z nałogiem opisała w wydanych w 1995 r. wspomnieniach "After All" ("Poza tym").

Szczególną popularność Mary Tyler Moore zyskała dzięki roli gospodyni domowej w nadawanym w latach 60. sitcomie "The Dick Van Dyke Show". W latach 70. za kreację Mary Richards w serialu "The Mary Tyler Moore Show" aktorka otrzymała cztery z siedmiu nagród Emmy, jakie zdobyła w swej karierze. Zagrała tam współczesną, niezależną kobietę, która realizuje się w karierze zawodowej, a nie w życiu rodzinnym.

Mary Tyler Moore była nie tylko odtwórczynią głównej roli w tym serialu, ale wspólnie ze swoim drugim mężem Grantem Tinkerem, producentką serialu.

Wpływ stworzonej przez panią Tyler postaci Mary Richards widać w kreacjach wszystkich współczesnych, kobiecych gwiazd seriali telewizyjnych: od Jennifer Aniston poprzez Debrę Messing do Tiny Fey - wskazuje krytyk kulturalny Virginia Heffernan na łamach dziennika "The New York Times".

Aktorka była w stanie wznieść się ponad swoje osobiste tragedie, jak śmierć jedynego syna, który przypadkowo zastrzelił się w wieku 24 lat. Dwa lata wcześniej jej młodsza siostra zmarła w wyniku przedawkowania narkotyków. Osobiste przeżycia stały się inspiracją do nietypowej w karierze Mary Tyler Moore roli zgorzkniałej po utracie syna matki w filmie "Zwyczajni Ludzie" (1980 r.) w reżyserii Roberta Redforda. Za tę rolę Moore otrzymała Złotego Globa i nominację do Oscara za najlepszą rolę kobiecą.


(j.)