Wczoraj w nocy w Szpitalu im. Barlickiego w Łodzi w wieku 75 lat zmarł Wojciech Jerzy Has - reżyser, były rektor Łódzkiej Szkoły Filmowej.

REKLAMA

Większość z nas pamięta go przede wszystkim jako reżysera takich filmów jak "Lalka", "Rękopis znaleziony w Saragossie", czy też "Sanatorium pod Klepsydrą". To właśnie za "Sanatorium..." otrzymał nagrodę specjalną na festiwalu w Cannes. Był świetnym reżyserem, a także nauczycielem. Wykładał na wydziale reżyserii w łódzkiej Filmówce. Jako reżyser był niezależny i stał na własnej, oryginalnej pozycji , twierdzi Andrzej Wajda. "To właśnie Has sprawił, że pozostałam przy zawodzie aktorki, to on mnie "wyłuskał" dla filmu - tak wspomina reżysera Beata Tyszkiewicz. Dodaje, że był serdecznym, opiekuńczym człowiekiem, o niezwykłym talencie wizjonerskim i poczuciu humoru. Konstanty Lewkowicz, bliski współpracownik Hasa ze studia Indeks przy Łódzkiej Szkole Filmowej, mówi o zmarłym: ”Duża indywidualność, duża osobowość. Autorytet i etyczny i moralny. Była to osobowość wybijająca się. On zaznaczał, nadawał szkole filmowej charakter”

Has zawsze kochał w swoich filmach nieszczęśliwych, poranionych i zdradzonych, outsiderów wyrzuconych poza margines społeczności. Pod koniec życia czuł się samotny i nie ukrywał, że obcy jest mu język współczesnego kina.

00:40