​W Gdyni trwa 46. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Tegoroczny konkurs główny zdominowały głośne, prawdziwe historie.

REKLAMA

Dziś uroczysta premiera filmu "Hiacynt". To thriller z akcją w latach 80. w reżyserii Piotr Domalewskiego i na podstawie scenariusza Marcina Ciastonia. Operacja "Hiacynt" była masową akcja Milicji Obywatelskiej przeprowadzoną w PRL w latach 1985-1987. Chodziło w niej o zbieranie materiałów o polskich homoseksualnych mężczyznach i ich środowisku. W wyniku tej akcji zarejestrowano prawie 11 000 akt osobowych.

Robert, którego gra Tomasz Ziętek, młody uczciwy milicjant wpada na trop seryjnego mordercy gejów. W toku śledztwa poznaje Arka, gra go Hubert Miłkowski. Postanawia wykorzystać go jako informatora, nie zdając sobie sprawy jak bardzo ta relacja wpłynie nie tylko na jego pracę, ale także życie osobiste. Film walczy o Złote Lwy w konkursie głównym gdyńskiego festiwalu. Premiera na platformie Netflix odbędzie się 13 października 2021 roku.

Jan P. Matuszyński we wstrząsającym filmie "Żeby nie było śladów" przygląda się sprawie morderstwa Grzegorza Przemyka. Scenariusz do filmu napisała Kaja Krawczyk-Wnuk, na podstawie nagrodzonego Nike reportażu Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka". 12 maja 1983 roku Grzegorz Przemyk, syn opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, zostaje zatrzymany i ciężko pobity przez patrol milicyjny. Przemyk umiera po dwóch dniach agonii. Jedynym świadkiem śmiertelnego pobicia jest jeden z kolegów Grzegorza, Jurek Popiel, który decyduje się walczyć o sprawiedliwość i złożyć obciążające milicjantów zeznania. Początkowo aparat państwowy, w tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, bagatelizuje sprawę. Jednak gdy ponad 20 000 ludzi przemaszeruje przez ulice Warszawy za trumną Przemyka, władza decyduje się użyć wszelkich narzędzi przeciwko świadkowi i matce zmarłego, żeby ich skompromitować. Chodzi o to, by Jurek nie złożył zeznań w sądzie. Rolę Jurka gra Tomasz Ziętek, a Barbary Sadowskiej - Sandra Korzeniak.

Michał Otłowski w filmie "Lokatorka" nawiązuje do sprawy morderstwa Jolanty Brzeskiej, która walczyła o prawa osób eksmitowanych przez czyścicieli kamienic w Warszawie. Działaczka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów nie zgadzała się na radykalne podwyżki czynszów, szantażowanie mieszkańców i eksmisje na bruk. Dekadę temu wyszła z domu i nie wróciła. W Lesie Kabackim znaleziono jej spalone zwłoki. Sprawców jej zabójstwa wciąż nie odnaleziono. Bardzo bym chciała, żeby ten film rozpętał jakąś dyskusję. Bardzo bym chciała, żeby to się odbiło głośnym echem (...) może coś z tego będzie, daj Boże - mówi w RMF FM grająca główną bohaterkę Sławomira Łozińska.

W Gdyni zobaczymy też opowieść o Kalinie Jędrusik "Bo we mnie jest seks". Katarzyna Klimkiewicz w musicalowej formie opowiada o legendarnej aktorce i wolnej kobiecie. W Konkursie Głównym będzie można zobaczyć też historię Grzegorza Płonki z Murzasichla. To opowieść o okupionej ogromnym wysiłkiem i walką drodze do osiągnięcia niemożliwego. Film "Sonata" wyreżyserował Bartosz Blaschke. A jego bohater dopiero w wieku kilkunastu lat został dobrze zdiagnozowany. Okazało się, że przyczyną jego izolacji nie jest autyzm, tylko niedosłuch, pod którym skrywa się wielki talent muzyczny. "Śmierć Zygielbojma" Ryszarda Brylskiego to z kolei opowieść o tragicznych losach żydowskiego działacza, który protestował przeciwko bezczynności świata wobec tragedii Holocaustu. Wielu twórców konkursowych filmów sięgnęło po głośne, prawdziwe historie. Przewodniczącym jury konkursu głównego jest w tym roku reżyser i scenarzysta Andrzej Barański. Laureatów festiwalu w Gdyni poznamy w sobotę 25 września wieczorem, podczas gali zamknięcia festiwalu.