W wieku 79 lat zmarł amerykański aktor Fred Ward. Miał na koncie role w takich filmach jak "Pierwszy krok w kosmos", "Wstrząsy" czy "Henry i June".

REKLAMA

Aktor zmarł 8 maja, ale informację o jego śmierci przekazał dziś jego rzecznik prasowy Ron Hoffman.

Fred Ward urodził się w San Diego, w rodzinie wywodzącej się z indiańskiego plemienia Czirokezów. Był absolwentem szkoły aktorskiej New York's Herbert Berghof Studio. Zanim udało mu się zaistnieć w świecie filmu, podejmował się rozmaitych zajęć: był bokserem, drwalem na Alasce, woźnym i kucharzem. W Rzymie dorabiał jako mim i dubbingował włoskie filmy na angielski. To właśnie we Włoszech zagrał swoje pierwsze role - w filmach w reżyserii słynnego twórcy Roberto Rosselliniego.

Następnie Ward wrócił do Stanów Zjednoczonych. Statusu wielkiej hollywodzkiej gwiazdy nigdy nie zdobył, choć jego role były bardzo doceniane przez krytyków. W 1979 roku zagrał u boku Clinta Eastwooda w "Ucieczce z Altacraz". Prasa podkreślała wówczas, że Ward dorównał charyzmą głównej gwieździe produkcji.

W 1990 roku - razem z Kevinem Baconem - zagrał w horrorze "Wstrząsy". Film nie odniósł wielkiego kinowego sukcesu, choć był bardzo popularny na rynku kaset wideo.

W pamięci widzów zapisała się także rola Warda w nominowanym do ośmiu Oscarów obrazie "Pierwszy krok w kosmosie" w reżyserii Philipa Kaufmanna. Także ten reżyser zaangażował aktora do roli słynnego pisarza Henry'ego Millera w filmie "Henry i June".

Ward wystąpił też w słynnym filmie Roberta Altmana - "Na skróty". W 1994 roku za rolę we wspomnianej produkcji - wraz z całym zespołem aktorskim - otrzymał Złotego Globa.

Ward w późniejszych latach poświęcił najwięcej uwagi swojej innej pasji - malarstwu. Ostatnio widzowie mogli oglądać go w drugim sezonie serialu HBO "Detektyw".