REKLAMA

Wszystkie filmy, które zdobyły Oskara zobaczyć można w naszych kinach. Przede wszystkim warto wybrać się na film Clinta Eastwooda „Za wszelką cenę”. W drugiej kolejności warto zobaczyć „Bezdroża” Alexandra Payna i „Dzienniki motocyklowe” Waltera Sallesa, a na koniec „Raya” i „Marzyciela”. Ten ostatni film koniecznie trzeba zobaczyć, choćby ze względu na muzykę. Skomponował ją Jan Kaczmarek, zdobywca tegorocznego Oscara.

W kinach także premiery. Na ekrany wchodzą aż dwa polskie filmy. To \"W dół kolorowym wzgórzem\", Przemysława Wojcieszka i „Tulipany”, Jacka Borcucha. Pierwszy to historia Rycha, który po odsiedzeniu wyroku wraca do rodzinnej wsi, a tam gospodarkę wraz z dziewczyną przejął brat. Rysiek będzie robił wszystko, by odzyskać i dziewczynę i gospodarstwo. Wojcieszek za reżyserię tego filmu zdobył na ubiegłorocznym festiwalu filmowym w Gdyni nagrodę indywidualną.

„Tulipany” to historia przyjaźni trzech starzejących się panów. Na ekranie Jan Nowicki, Tadeusz Płuciński i Zygmunt Malanowicz, a blasku dodaje im Małgorzata Braunek. Jej udział w tym filmie był wielkim zaskoczeniem, bowiem po latach zdecydowała się znów stanąć przed kamerą. Odeszła z filmu, gdy jej kariera była w rozkwicie, po kreacjach w „Lalce” czy „Potopie\".

W Chrzanowie, w tamtejszej galerii Na Stoku, prezentowanych jest ponad 1000 zdjęć Lwowa z gorących dni pomarańczowej rewolucji. Autorem jest Szymon Smółka. A jest to jedyna tak pełna dokumentacja ważnych chwil dla Ukrainy widziana nie z Kijowa a z Lwowa.