Leonardo da Vinci mógł już w XVI wieku pracować nad obrazami w technice 3D. To rezultaty badań naukowców, którzy porównali dwie wersje najsławniejszego obrazu mistrza "Mona Lisa", znajdujące się w paryskim Luwrze i w Muzeum Prado w Madrycie.

REKLAMA

Porównując paryski oryginał "Mona Lisy" z drugą wersją tego malowidła, której autorem jest prawdopodobnie jeden z uczniów Leonarda da Vinci, niemieccy naukowcy z Uniwersytetu w Bambergu odkryli, że oba obrazy namalowane zostały z nieco innej perspektywy. Różnica sięga około 6 centymetrów, co odpowiada średniej odległości pomiędzy źrenicami prawego i lewego oka człowieka. Ta metoda wykorzystywana jest właśnie w tworzeniu trójwymiarowych obrazów stereoskopowych.

Nie ma dowodów na to, że Leonardo da Vinci pracował nad techniką stereoskopową. Nie odnaleziono też żadnych wzmianek o tym, że mógł stworzyć pierwszy na świecie stereoskop - czyli urządzenie, które umożliwiłoby ludziom łatwe oglądanie trójwymiarowej wersji "Mona Lisy". Wiadomo jednak, że interesowała go optyka i funkcjonowanie ludzkiego wzroku.

Do tego - jak podkreślają specjaliści - istnieje możliwość oglądania tzw. "stereopar" - czyli dwóch obrazów tworzących trójwymiarowy obraz stereoskopowy - bez użycia specjalnych urządzeń. Chodzi o metodę nazywaną "prostoglądem", która polega na ustawieniu oczu w zezie rozbieżnym. Inna metoda, która nazywana jest "krzyżoglądem" polega na umieszczeniu obrazu przeznaczonego dla lewego oka po prawej stronie, a obrazu przeznaczonego dla prawego oka po lewej - przy jednoczesnym zrobieniu zeza zbieżnego.

Zachowała się też para rysunków tuszem z końca XVI wieku innego włoskiego artysty Jacopo Chimenti da Empoli przedstawiające tę samą postać widzianą z dwóch punktów, jak gdyby lewym i prawym okiem twórcy. Powstały one prawdopodobnie na zamówienie włoskiego fizyka Giambattisty della Porta, który w książce z roku 1593 pisał właśnie o tworzeniu iluzji widzenia przestrzennego.