Dokładnie 40 lat temu, 16 maja 1975 Telewizja Polska pokazała pierwszy odcinek "Czterdziestolatka" - serialu, który stał się nie tylko portretem całego pokolenia, ale też symbolem propagandy sukcesu lat 70. Główny bohater - warszawski inżynier Stefan Karwowski brał udział w budowie sztandarowych inwestycji dekady Gierka.

REKLAMA

Wbrew obiegowej opinii o tandeciarstwie PRL-owskiego budownictwa, w Warszawie po inżynierze Karwowskim zostało całkiem sporo. Po pierwsze - Trasa Łazienkowska, która gdyby nie to, że spaliła się jej najważniejsza część - most przez Wisłę - nadal mogłaby stanowić jedną z kluczowych arterii miasta.

Po drugie - Trasa Toruńska, która gdyby nie z kolei nieustanny remont (także okolic mostu) wciąż mogłaby być kolejną z takich arterii, zwłaszcza że wjeżdża się na nią wprost z jedynej zbudowanej w okolicy przez kolejnych 40 lat autostrady.

Został po Karwowskim wreszcie Dworzec Centralny, który gdyby nie unikalny w skali świata zapach - także mógłby całkiem udanie konkurować z dworcami, w których zastosowano nowinkę w postaci okresowej wymiany powietrza.

A tuż koło dworca, w samym centrum zostało po inżynierze-znaku czasu rondo, nazwane Rondem Czterdziestolatka. Z pamiątek po nim jedyna, w której budowie Karwowski nie maczał osobiście palców, ale za to działająca...

(j.)