Irlandzki aktor Liam Neeson znalazł się w tarapatach. Powodem jest wywiad, którego udzielił podczas promocji swego najnowszego filmu „Cold Pursuit”.

REKLAMA

Liam Neeson gra w nim ojca, który szuka zemsty za śmierć syna. Rozmawiając o swej najnowszej roli, Neeson podzielił się z widzami incydentem ze swego życiorysu. Przyznał, że przed laty, gdy dowiedział się o gwałcie popełnionym na przyjaciółce, szukał zemsty. Nosił nawet przy sobie specjalną pałkę w nadziei, że ktoś sprowokuje go do bójki.

Ponieważ sprawcą ataku był czarnoskóry mężczyzna, Neeson świadomie szukał ludzi o tym samym kolorze skóry - zupełnie przypadkowej osoby. Chciałem zabić - powiedział podczas wywiadu, a jego słowa wywołały lawinę krytyki.

Aktor oskarżony został o rasizm. Padły sugestie, by odmówiono mu wstępu na ceremonię rozdania Oskarów.

Liam Neeson przyznał przed kamerą, że sam zaskoczony był swoją reakcją - nazwał ją prymitywnym instynktem. Jak podkreślił, wychował się w Irlandii Północnej, gdy prowincja ta pogrążona była w bratobójczych walkach. Był świadkiem wielu dramatycznych sytuacji. Jak dodał w wywiadzie, ta bolesna autorefleksja pozwoliła mu na dalsze zgłębienie i zrozumienie instynktu zemsty. To była dla mnie ważna lekcja - powiedział.