"Degas i akt" - pierwsza duża monograficzna wystawa poświęcona francuskiemu malarzowi Edgarowi Degasowi od rozpoczyna się dziś w paryskim muzeum d'Orsay. Będzie można na niej zobaczyć aż 170 prac malarza, w tym słynne akty.

REKLAMA

Akty, obok koni i tancerek, to główne tematy w twórczości Degasa. Malował, je, rysował, przedstawiał w rzeźbie, grafice i jej odmianie, jaką jest monotypia, a przede wszystkim w pastelu, którego stał się mistrzem. Degas miał podejście eksperymentatora. Sięgał po wszystkie dostępne techniki - mówi Xavier Rey, francuski komisarz wystawy zorganizowanej we współpracy z Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie.

Kiedy Degas stawał się coraz bardziej znany i poszukiwany, jego uwagę przyciągały tancerki, konie, sceny rodzajowe i portrety, a coraz mniej akty - dodaje Rey. Stopniowo akty stały się jego intymnym ogrodem - dodaje. Na wystawie znalazły się rzadko pokazywane grafiki i rysunki z bogatej kolekcji d'Orsay oraz dzieła wypożyczone z placówek amerykańskich: Philadelphia Museum of Art, Chicago Art Institute i nowojorskiego Meropolitan Museum.

Wystawa, czynna do 1 lipca prezentuje 170 prac, które w większości wyszły spod ręki Degasa, zaliczanego do impresjonistów, choć on sam uważał się raczej za realistę. Jest trzecią z dużych ekspozycji, związanych z postępem w badaniach nad twórczością wielkich mistrzów drugiej połowy XIX wieku. Wcześniej prezentowana twórczość Claude'a Moneta (1840-1926) i Edouarda Maneta (1832-1883).

Impresjonista czy realista?

Od impresjonistów odróżnia go dążenie do ukazania nie samej migotliwej powierzchni zjawisk; sam o swojej twórczości mówił, że nie było sztuki mniej spontanicznej niż jego własna: "to co robię, jest rezultatem namysłu i studiowania wielkich mistrzów; o natchnieniu, spontaniczności, temperamencie nie wiem nic". Zawsze malował w studio, nigdy w plenerze, z pamięci lub korzystając z modelu.

Podziwiał Jeana-Auguste'a-Dominique'a Ingresa i Eugene'a Delacroix i przez wiele lat z entuzjazmem zajmował się kopiowaniem. Podobnie jak wielu impresjonistów zafascynowały go japońskie drzeworyty, których zgromadził pokaźną kolekcję. Dzięki nim przyswoił sobie nowe rozwiązania kompozycyjne i perspektywę - ukazywanie głównej sceny na drugim planie, kompozycje ucięte i szeroką, otwartą perspektywę z lotu ptaka. Na jego twórczość silnie oddziałały także prace realisty Honore Daumiera.

Pod koniec lat 60. zajął się w większym stopniu obserwowaniem powszedniego życia, m.in. zaczął malować kobiety przy pracy: praczki, prasowaczki, modystki.

"Być może uważam kobietę za zwierzę"

W latach 80. w jego pracach pojawia się coraz silniej dążenie do uogólnienia formy i, paradoksalnie, stosowanie techniki impresjonistycznej, kiedy impresjonizm najlepsze swoje chwile miał już za sobą. Degas koncentruje się na przedstawieniach kobiet w sytuacjach intymnych, zajętych toaletą.

Rozebrane kobiety myją się, wycierają, suszą i czeszą włosy, osuszają ręcznikiem stopy. Degas stara się uchwycić charakter nagiego kobiecego ciała, nagich pleców i szyi. Kobiety przedstawia bowiem niemal zawsze od tyłu. Twarz go nie interesuje, mówi: "Być może uważam kobietę za zwierzę". Tym co go interesuje jest forma, także ruch. Kiedy zaczyna tracić wzrok, korzysta w woskowych modeli.

Linie nabierają nerwowości i energii. Nagie ciała stają się niemal plamą, pozbawioną artykulacji, formą coraz bardziej schematyczną. Wystawę zamyka obraz olejny z 1896 roku "Po kąpieli" z filadelfijskiego muzeum, utrzymany w czerwonaworudej tonacji, z miejscami pogrubionym czarnym konturem.