Wyjątkowa wystawa w Krakowie. "To rodzaj narkotyku, od którego nie można się uwolnić"

Czwartek, 3 września 2015 (07:55)

"W japońskiej sztuce jest mnóstwo odświeżającej energii. To rodzaj estetycznego narkotyku, od którego się do końca nie można uwolnić" - mówi w rozmowie z RMF FM projektantka mody Joanna Hawrot. Artystka zaprasza czytelników RMF 24 na swoją wystawę "ATAK!" w krakowskim muzeum Manggha. Opowiada też o swojej fascynacji kulturą Wschodu i o tym, co motywuje ją do twórczego działania.

O projekcie „ATAK!”

"ATAK!" to projekt zakładający kapsułową wystawę, która będzie połączeniem fotografii, mody i nowych mediów. Nazwa przewrotnie nawiązuje do japońskiej sztuki anime. Wraz z fotografką Katarzyną Widmańską przeniosłyśmy ją w kontekst modowy i pokazałyśmy jako fashion editorial. Jako uzupełnienie cyklu fotograficznego powstał także film modowy. Wypadkową tych dwóch projektów są kimona, na których znalazły się autorskie printy przeniesione z filmu i fotografii.

Finałem projektu będzie multimedialny pokaz mody połączony z koncertem symfonicznym, który będzie miał miejsce 12 września. 20 muzyków wykona po raz pierwszy w Polsce dwa utwory współczesnego japońskiego muzyka klasycznego Toshio Hosokawy. Z jednej strony będzie koncert symfoniczny, z drugiej narracja prowadzona w postaci obrazu filmowego. Do tego dochodzi jeszcze narracja ruchowa - czterech tancerzy będzie niejako odpowiadać na muzykę, która będzie wykonywana przez Lutosławski Orchestra Moderna.

Nasz projekt koresponduje ze światowymi widowiskami o podobnym charakterze modowo-artystycznym. Podążamy za trendem wprowadzania mody do muzeum, do galerii. Ja realizuję filozofię swojej marki czyli "From fashion to art".

"ATAK!" będzie można zobaczyć w Polsce tylko raz. Później pojedziemy z nim dalej, najprawdopodobniej do Japonii.  

O fascynacji Wschodem

Jak ktoś choć raz poczuje i pozna tę estetykę, poczuje te emocje, które sztuka japońska wyzwala to bardzo dobrze zrozumie, że jest to rodzaj estetycznego narkotyku, od którego się do końca nie można uwolnić, który daje wrażenie nieskończoności i nieskończonej przyjemności.

Myślę, że to, co mnie kręci w tej sztuce, poruszy też odbiorców "ATAKU!". To jest absolutnie fascynująca, nowatorska, świeża forma. Dla nas, Europejczyków, jest jeszcze nieznana. To, co nowe, zawsze jest fascynujące. W japońskiej sztuce jest mnóstwo odświeżającej energii.

O pasji i inspirowaniu innych

Jeśli robi się to, co się czuje i jest się w tym szczerym (wobec siebie przede wszystkim), nie pudruje się emocji to one są natychmiastowo wyczuwane przez odbiorcę. Nie chodzi tylko o ludzi, którzy zajmują się podobnymi rzeczami. Oni są wyczuleni i bardzo szybko wychwytują ten przekaz, ale on też trafia do przeciętnego widza. Zostaje w nim otworzony pewien pokład, o którym nawet nie wiedział, że istnieje. Często dostaję takie sygnały.

O emocjach i przenoszeniu się w inną rzeczywistość

We współczesnym świecie, nawet świecie sztuki, mało mówi się o emocjach, mało się przeżywa autentycznych rzeczy. Bardzo mi tego brakuje. Z tego braku powstają moje projekty. O uczucia i emocje chodzi, bo to dzięki nim my funkcjonujemy.

Takie projekty to są momenty, które mają nas przenieść w nieco inną rzeczywistość, o której na co dzień nie pamiętamy. Są mocno introwertyczne, mają nas przenieść do dzieciństwa, do podświadomości...

Skoro poświęcamy swój czas, skoro angażujemy tylu ludzi, to moją ambicją jest mówić o rzeczach ważnych, które mają sens i jakiekolwiek znaczenie.

Więcej informacji o projekcie znajdziesz tutaj

Artykuł pochodzi z kategorii: Kultura

Maciej Nycz