Wstrząsające zeznanie syna Króla Popu

Czwartek, 27 czerwca 2013 (15:02)

"Oni mnie zabiją... Oni mnie zabiją" - miał powiedzieć Michael Jackson po jednej z rozmów telefonicznych z szefami AEG Live, firmy organizującej występy Króla Popu. Takie dramatyczne zdarzenia z ostatnich miesięcy życia słynnego ojca opisał przed sądem 16-letni Prince Michael Jackson.

Syn Michaela Jacksona zeznawał w sprawie tragicznej śmierci artysty. Spadkobiercy Króla Popu uważają, że firma koncertowa AEG Live przyczyniła się do zgonu piosenkarza i żądają 40 miliardów dolarów odszkodowania.

Prince Michael Jackson - jak czytamy w INTERIA.PL - opisał ławie przysięgłych ostatnie miesiące życia taty. Syn Michaela Jacksona zdradził m.in., że artysta był zestresowany perspektywą serii 50 występów w Londynie i potrzebował więcej czasu na przygotowanie się do koncertowego maratonu. Wokalista był również niezadowolony z warunków umowy z firmą organizującą jego występy w Londynie. 16-latek zeznał także, że Randy Phillips z AEG Live oraz menedżer piosenkarza Tohme Tohme wywierali ogromny nacisk na Michaela Jacksona.

Syn artysty przywołał jedną z dramatycznych rozmów telefonicznych ojca z szefami AEG Live, po której Michael Jackson miał się rozpłakać i szeptał załamany: "Oni mnie zabiją... Oni mnie zabiją".

Według świadka, Randy Phillips na kilka dni przed śmiercią artysty fizycznie zaatakował lekarza Conrada Murraya. Przypomnijmy, że opiekujący się "Jacko" medyk został uznany winnym nieumyślnego spowodowania zgonu Króla Popu. "Był agresywny i chwycił go za łokieć" - wspominał Prince Michael.

Syn Króla Popu przywołał również wstrząsające chwile śmierci taty. "Usłyszałem krzyki dobiegające z pierwszego piętra domu. Powiedziano mi, że doktor Murray chce się ze mną widzieć. Pobiegłem do pokoju taty i zobaczyłem, że doktor Murray stara się go reanimować. Krzyczał, kiedy to robił" - powiedział Prince Michael. Według jego słów, ciało ojca zwisało z łóżka.

Po bezskutecznej reanimacji Conrad Murray miał powiedzieć dzieciom Michaela Jacksona: "Przykro mi, wasz tata nie żyje".

"Zaczęliśmy wtedy płakać" - wspominał dramatyczne wydarzenia syn artysty.

Prince Michael przyznał również, że wraz z rodzeństwem nie miał pojęcia, że ich ojciec jest największą gwiazdą muzyki pop na świecie. "Nie wiedzieliśmy, jak bardzo jest znany. On chciał, byśmy mieli normalne dzieciństwo. Zorientowaliśmy się po tym, jak zobaczyliśmy jego koncert w telewizji. Widzieliśmy krzyczące dziewczyny, które omdlewały. Wtedy zorientowaliśmy się, że jest sławny" - przyznał Prince Michael.

16-latek był pierwszym z trójki dzieci Michaela Jacksona zeznających przed sądem w sprawie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kultura