Woody Allen i rzekome molestowanie córki. Reżyser odpowiada na głośny dokument

Wtorek, 23 lutego 2021 (17:46)

Choć sprawa jest znana od lat, serial dokumentalny HBO poświęcony sprawie molestowania Dylan Farrow, na nowo rozgrzał emocje wokół Woody’ego Allena. Reżyser nie przyznaje się do wykorzystywania swojej adoptowanej córki, a twórców serialu oskarża o to, że „nie są zainteresowani prawdą”.

Woody Allen i jego żona Sonn-Yi Previn zaatakowali twórców najnowszego serialu dokumentalnego HBO, który naświetla sprawę sprzed lat. Wielokrotnie nagradzany reżyser miał molestować swoją córkę - Dylan Farrow, którą adoptował razem z aktorką Mią Farrow. 

W dokumencie, którego pierwszy odcinek miał premierę w niedzielę, pokazane są wywiady z Mią Farrow, Dylan Farrow, a także archiwalne rodzinne nagrania oraz komentarze osób z otoczenia rodziny.

Najbardziej w życiu żałuję, że nie byłam dość spostrzegawcza. To moja wina, ja sprowadziłam tego człowieka do naszej rodziny. W żaden sposób nie mogę tego zmienić. Rozumiem, że ludzie nie wierzą. Kto by uwierzył w takie rzeczy o Woodym Allenie? Sama nie mogłam - mówi w dokumencie była partnerka Allena.

Dylan Farrow w produkcji opowiada jak wyglądały jej relacje z ojcem. Zawsze miał mnie na oku. Zawsze na mnie polował (...).  Pamiętam jak położyłam się z nim do łóżka. On był w bieliźnie, ja też. Owinął się wokół mnie  - mówiła Dylan. Wspominała też sytuację, kiedy jej ojciec tłumaczył jej jak ma ssać jego kciuk, jak ruszać językiem.

Brat Dylan, Ronan Farrow dodał, że siostra w pewnym momencie zaczęła się dziwnie zachowywać. Stała się wycofana, nie chciała się bawić z ojcem, chowała się przed nim.

Już po emisji pierwszego odcinka dokumentu oświadczenie wydali Woody Allen i Sonn-Yi Previn (żona Allena i jednocześnie adoptowana córka Mii Farrow). Para twierdzi, że twórcy "nie byli zainteresowani prawdą". "Zamiast tego spędzili lata potajemnie współpracując z rodziną Farrow i ich pomocnikami, by razem stworzyć produkcję pełną fałszu (...). Jak wiadomo od dziesięcioleci, te zarzuty są fałszywe" - można przeczytać w oświadczeniu.

Woody Allen, twórca dziesiątek filmów, od lat zaprzecza, że molestował córkę. W dokumencie nie zabrał głosu. Dowodem na wykorzystywanie Dylan Farrow ma być film nakręcony przez Mię, na którym dziewczynka mówi o tym, co robił jej ojciec. Zdaniem Allena to Mia Farrow wmówiła córce, że była molestowana. W przeszłości wskazywał, że zarzuty to "dziwne wymysły porzuconej kobiety", bowiem w tym samym czasie, gdy pojawiły się oskarżenia, Allen przyznał się do związku ze Sonn-Yi Previn, adoptowaną córką Mii Farrow, którą wspólnie z nią wychowywał. Rzecznik pary przyznał, że w przeszłości służby badały sprawę rzekomego molestowania i stwierdziły, że "nigdy nie doszło do żadnego nadużycia". W oświadczeniu wyrażono też ubolewanie, że to właśnie HBO wyprodukowało dokument. "Nie jest to zaskoczeniem, bo HBO ma relacje biznesowe z Ronanem Farrowem". "Choć ten tandetny hit może przyciągnąć uwagę, to nie zmieni faktów"- dodano.

Mia Farrow i Allen rozstali się w 1992 roku po trwającym 12 lat związku. W procesie sądowym o prawa do opieki na dziećmi aktorka oskarżyła reżysera, że molestował seksualnie Dylan. Woody Allen przegrał wówczas prawną batalię o opiekę na dziećmi, ale sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów na to, że reżyser molestował swoją adoptowaną córkę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Woody Allen zaprzecza zarzutom o molestowanie córki

Artykuł pochodzi z kategorii: Kultura

Nicole Makarewicz

RMF24