Sting kończy 60 lat

Niedziela, 2 października 2011 (11:10)

Miejsce w historii rocka zapewniło mu liderowanie w grupie The Police, jednak działalność solowa dostarczyła kolejnych utworów, których nie wypada nie znać. Dziś 60 lat kończy żywa legenda - Gordon Matthew Sumner, szerzej znany jako Sting. Z tej okazji przygotowuje niespodziankę dla fanów.

Sting to jeden z niewielu wykonawców, którzy odnosili sukcesy zarówno z zespołem, jak i na własny rachunek. W świecie szeroko pojmowanego rocka z wielkich nazwisk może jeszcze Phil Collins, Peter Gabriel (Genesis), Robert Plant (Led Zeppelin), Ozzy Osbourne (Black Sabbath) czy John Lennon i Paul McCartney (The Beatles).

W związku z podwójnym jubileuszem (60. urodziny i 25-lecie solowej kariery) Sting szykuje specjalny box "25 Years" w którym nie zabraknie oczywiście największych przebojów.

Zostałem niejako zmuszony, by spojrzeć wstecz - i to, co usłyszałem, mile mnie zaskoczyło. Doszedłem do wniosku, że młodsza wersja mnie podejmowała rozsądne muzyczne decyzje. Tamte nagrania charakteryzuje znaczny poziom muzycznego wyrafinowania i znajomość harmoniki - mówi Sting w "Rolling Stone".

Ten wspominkowy box to jednak też kolejny argument dla krytyków uznających niegdysiejszego lidera The Police mistrzem muzycznego recyclingu. Bo przecież niedawno swoje hity odświeżał z orkiestrą (płyta "Symphonicities" i koncertowy album "Live In Berlin"), a lada moment nastąpi powrót do klubowego, rockowego grania pod hasłem "Back To Bass Tour". Do pełni szczęścia brakuje chyba tylko akustycznych wersji i płyty z coverami. Rzetelnie patrząc, to ostatnim w pełni autorskim materiałem Stinga pozostaje płyta "Sacred Love" z 2003 roku, która krytyków nie rzuciła na kolana.

Pomijając płyty "Songs From The Labirynth" z muzyką dawną, kolędowo-zimową "If On A Winter's Night..." i wspomnianą "Symphonicities" wszystkie solowe wydawnictwa Stinga po obu stronach Atlantyku trafiały do czołowej dziesiątki bestsellerów, uzyskując status minimum Złota. Co ciekawe, tylko "When We Dance" w Wielkiej Brytanii (9. w 1994 roku) i cztery inne single w USA znalazły się w Top10. A jedyny numer 1 w Stanach to utwór "All For Love" nagrany z Bryanem Adamsem (to on napisał piosenkę z Michaelem Kamenem i Robertem "Muttem" Lange) i Rodem Stewartem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kultura